..:: Serious Magazine ::..
wydanie 14

  Wstępniak
  Fairy Castle czyli Zaklęty Zamek
  Piano v1.0
  Prezentacja Fairy Castle, Piano
  Klimat...
  Profesor
  Nowoczesne zakupy...
  Postać Atari - Nir Dary
  List do mnie i o mnie - Jabol
  Teraz ja!
  Dekoder
  Humor w Serious'ie
  Recenzja, polemika: Numen
  Nowy
  K.S.O. 2T06 TURBO
  Notka - TURBO 2T06
  Moja przygoda z Atari...
  Zabobony
  Sidcar
  Design Master
  Próbnik - trzecie oko elektronika
  Sterowanie biologiczne
  Jak się pozbyć...
  Grzebanie w popiele
  Nakładka
  Kontroler obrazu
  Jaka dokładność?
  Atari w Internecie
  LCD
  Gadżet
  Gadżet - demo
  Zestaw kilku prac

  Wyjście
Jak się pozbyć dodatkowego zasilacza
12V 15V 21V 27V i innych


      Początki są ambitne. Otrzeźwienie przychodzi potem. Przypuszczam że w każdym przypadku jest tak samo. Elektronik buduje programator pamięci EPROM lub EEPROM lub cokolwiek podobnego. Wcześniej czy później pojawia się temat: a skąd wziąć dodatkowe (wysokie) napięcie? Chodzi o Vpp. To oczywiste. Trzon elektroniki zasilany jest zazwyczaj napięciem +5V pochodzącym z komputera, napięć wyższych dostarczy dodatkowy zasilacz. Wszystko dobrze, do czasu. Bo zaczynają pojawiać się schody.

      Jakoś tak to jest, że jak ten dodatkowy zasilacz jest potrzebny, to nie ma go pod ręką. A jak już jest, to pewnie ma przelutowany wtyk bo do czegoś tam potrzebny był inny. O rany... Znowu przelutować, wyjąć z szuflady, podłączyć (przy okazji udaje się zamienić + z - i zaczyna się kopcić)... Do bani z tym. Było dobre na początku, ale teraz zaczyna coraz bardziej wnerwiać.

Lekarstwem wydaje się być przetwornica stanowiąca integralną część z programatorem etc... Przetwornica to nic innego jak "przemieniacz" napięcia. Z niskiego robi wyższe. Programując pamięć EPROM (nowoczesną) potrzebne jest napięcie około 12V o niewielkiej wydajności prądowej. Jakieś kilkanaście miliamperów. To samo dla pamięci EEPROM (Flash), procesorów jednoukładowych 892051 itp. To że potrzeba tylko kilkanaście miliamperów kapitalnie upraszcza sprawę, bo przetwornica może być mała, nic się nie będzie grzało i może to być całkiem prosta sprawa.

Poniżej znajduje się schemat przrtwornicy impulsowej spełniającej wymagania i upraszczającej życie.

Schemat

Mam taką zastosowaną w programatorze ATMELi 892051. Wierzcie mi, jestem zdrowszy.

Potrzebne są:
  • Trzy tranzystory
  • Jeden układ scalony
  • Pięć oporników
  • Dwa kondensatory
  • Trzy diody
  • Cewka (około 5 zwoi) na ferrycie)
  • Drut, płytka, cyna, kalafonia ...
Uruchomienie

Przetwornicę należy obciążyć opornikiem około 800 i dołączyć woltomierz na wyjście Vpp. Dobrać należy częstotliwość generacji (oporem 220) oraz ilość zwoii cewki L1 (w granicach +-3 zwoje) tak by przy maksymalnym obciążeniu przetwornicy nie spadało napięcie wyjściowe. Ot, i gotowe. Ci którzy lubią eksperymentować mają szerokie pole do popisu. Inni mogą zaufać podanym wartościom, powinno działać. Uruchomioną przetwornicę należy połączyć (na stałe!) z programatorem. Teraz... Włączasz programator i wszystko działa. Zauważ! Nie musisz już poszukiwać dodatkowego zasilacza który jest nie wiadomo gdzie. Powodzenia.

      Przetwornica jest nieco rozbudowana. Być może (na pewno) nie potrzebujesz sterować jej przez wejścia A,B. Wtedy odłączasz cały fragment z tranzystorami BC527, a napięcie 12V pobierasz z punktu połączenia opornika 1k5 i diody Zenera 12V. Jasne?!

Sterowanie wejść A,B może odbywać się z wyjść rejestru, wtedy: (x=0 lub 1)

     lda #%xxxxxx00
     sta rejestr       Vpp=12V

     lda #%xxxxxx01
     sta rejestr       Vpp=0V

     lda #%xxxxxx10
     sta rejestr       Vpp=4V  (5V)

     lda #%xxxxxx11    nieużywane
Tranzystor wyjściowy, czyli ten pracujący jako klucz może się grzać. Zalecam zatem stosowanie tranzystora mocy z radiatorem. W jego roli wystąpić może kawałek blachy aluminiowej, ostatecznie przykręcić go można do blaszanej obudowy.

Zenon/DIAL


Następny artykuł Do góry Poprzedni artykuł