..:: Serious Magazine ::..
wydanie 14

  Wstępniak
  Fairy Castle czyli Zaklęty Zamek
  Piano v1.0
  Prezentacja Fairy Castle, Piano
  Klimat...
  Profesor
  Nowoczesne zakupy...
  Postać Atari - Nir Dary
  List do mnie i o mnie - Jabol
  Teraz ja!
  Dekoder
  Humor w Serious'ie
  Recenzja, polemika: Numen
  Nowy
  K.S.O. 2T06 TURBO
  Notka - TURBO 2T06
  Moja przygoda z Atari...
  Zabobony
  Sidcar
  Design Master
  Próbnik - trzecie oko elektronika
  Sterowanie biologiczne
  Jak się pozbyć...
  Grzebanie w popiele
  Nakładka
  Kontroler obrazu
  Jaka dokładność?
  Atari w Internecie
  LCD
  Gadżet
  Gadżet - demo
  Zestaw kilku prac

  Wyjście
Design Master


      Było to jak dobrze pamiętam w roku 1990 albo 1989. Nieważne. Mialem już stację, tyle że za dużo nie wiedziałem co z nią zrobić. Tak się złożyło, że znajomy wyjechał na kilkanaście miesięcy do dawnego RFN'u by nieco zarobić. Jak wrócił to przywiózł ze sobą taką maszynkę. Nazywała się Atari 800XL. Prócz tego cały pakiet dyskietek i czegoś tam jeszcze. Oczy wyszły mi z orbit, ale domyślił się o co mi chodzi. Mówi po męsku. Zostawiam dyski u Ciebie, przekopiuj co potrzebujesz, za jakiś czas zgłoszę się po to co moje.

I tak się stało. Dysków było mnoho, więc kopiowanie zajęło mi sporo czasu. Przy okazji co nieco popartoliłem, tak że do dziś gryzie mnie sumienie i spać nie mogę. Na jednej dyskietce był DESIGN MASTER. Niby ciekawe, bo nowe i oczy czegoś podobnego nie widziały. Niestety, nie wiem co to, do czego i jak się to je. Jakoś tak intuicja nie dawała mi spokoju i po głowie chodziła jedna myśl. To musi być coś EXTRA.

W końcu poświęciłem temu całą noc. Nad ranem wiedziałem już co to jest. To program graficzny. Niestety "goły". Nie ma instrukcji, pliku z jakimś rysunkiem etc... etc... Zaczęły powstawać pierwsze rysunki. O tyle było trudno, że opisy w pojawiających się okienkach były po niemiecku. A ja niemiecki znam, bo potrafię powiedzieć guten tak i bite morgen. Jak to dobrze że miałem już WATSONA i pierwsze kroki w jego obsłudze miałem już za sobą.

Plan był ambitny. Zmienić (po piracku) napisy z języka niemieckiego na polski. Było to pierwsze tak poważne przedsięwzięcie. Siedziałem nad tym chyba ze cztery dni. Ale udało się. Coś wyszło. A jak wyszło, to dobre. Od tej pory było o wiele łatwiej tym się posługiwać. Przez kolejne lata wiele innych programów ułatwiających rysowanie w GR8 przewinęło się przez moje ręce. Ja pozostałem wierny i lojalny DESIGN MASTEROWI.

Teraz zdradzę tajemnicę. Kto nie chce słuchać niech zamknie oczy. Wszystkie schematy i rysunki jakie stworzyłem dla seriousa'a powstały na Design Masterze!!! Hm... Moje tłumaczenie na polski ma trochę niedoróbek, teraz to wiem i widzę. Pewnie niejednego z Was podniesie z krzesła gdy zorientuje się w czym rzecz. Mnie to nie przeszkadza. Przyzwyczaiłem się i po tych wielu, wielu latach używania DESIGN MASTRERA, powiem że dla mnie to program EXTRA. Może dlatego że nie próbowałem przyzwyczaić się i zapoznać równie dobrze z innymi. A są naprawdę dobre (konserwatysta!). Po jakimś czasie, Qcyk coś napomknął że potrafi przerobić jego wersję całodyskową na plikową. Zgadnijcie o co go poprosiłem? Tak! ...Qcyk zrób dla mnie wersję plikową, błagam, i duża buśka.... I... Zrobił. Oto ona. Zarówno sam edytor do rysowania (DM.COM), jak i program wysyłający plik w postaci kodów na drukarkę (HC.COM).

Można uruchomić z DOS'a. Jedna wada. Po uruchomieniu plansza do naniesienia rysunku jest jakby to powiedzieć... dziwna. Więc pierwszym krokiem będzie wykonanie operacji: GUMUJ. Teraz wszystko w porządku. W archiwum znajdują się jeszcze dwa pliki:
  • DM.FNT - wiadomo czcionki do podmiany, oraz
  • HC.SET - plik konfiguracyjny ustawiający MOJĄ drukarkę w tryb drukowania. Jest to OKI Microline 172, igłowa.
Pewnie, nawet na pewno, inna drukarka wymagać będzie innego pliku, więc każdy sam sobie go stworzy. Odpowiednie kody należy wpisać w odpowiednie okienka. Jakie? Proszę popróbować jakie męczarnie przechodziłem rozgryzając co i jak. Udało się, jestem pewien że i Tobie się uda.

W wersji całodyskowej ostatnie dwa pliki wczytywały się automatycznie, tu jest inaczej, należy je dograć do uruchomionych DM.COM lub HC.COM. Poza tym, zarówno DM.COM, jak i HC.COM "siedzi" na moim "twardym dysku" czyli pamięci EEPROM, która stanowi część kartridża narzędziowego. Dla niego też prosiłem Qcyka o wersję plikową, by można było to zrobić. Przyjdzie czas, to opiszę jak wygląda i działa mój kartridż narzędziowy. A na razie kończę pisanie, bo i czytanie staje się męczące :)

Zenon/DIAL

Z ostatniej chwili: Design Master nie potrafi wyświetlić katalogu dyskietki DOS II+/D, jeśli ma ona nazwę!!! - Qcyk/Dial

      Aj, jaj, jaj! :(

    Design Master

Następny artykuł Do góry Poprzedni artykuł