..:: Serious Magazine ::..
wydanie 14

  Wstępniak
  Fairy Castle czyli Zaklęty Zamek
  Piano v1.0
  Prezentacja Fairy Castle, Piano
  Klimat...
  Profesor
  Nowoczesne zakupy...
  Postać Atari - Nir Dary
  List do mnie i o mnie - Jabol
  Teraz ja!
  Dekoder
  Humor w Serious'ie
  Recenzja, polemika: Numen
  Nowy
  K.S.O. 2T06 TURBO
  Notka - TURBO 2T06
  Moja przygoda z Atari...
  Zabobony
  Sidcar
  Design Master
  Próbnik - trzecie oko elektronika
  Sterowanie biologiczne
  Jak się pozbyć...
  Grzebanie w popiele
  Nakładka
  Kontroler obrazu
  Jaka dokładność?
  Atari w Internecie
  LCD
  Gadżet
  Gadżet - demo
  Zestaw kilku prac

  Wyjście
Prezentacja Fairy Castle, Piano

      Jest dzień 28.10.2003. Po dłuuuugiej przerwie otrzymałem list (dyskietkowy) od Henryka. Nie pisał długo, ale warto było czekać. Co w przesyłce:
  • list, wiadomo
  • gra, :)
  • programik użytkowy
Łaaał!!!

Fairy Castle       W znanym sobie stylu, Henryk napisał grę FAIRY CASTLE. Pomysł nie jest nowy bo gier podobnego formatu na Atari jest wiele, niemniej wciąga. Jak wszystko co nowe. A gra datowana jest wysoko, bo na rok 2003. Jak widać ludziki nie śpią. Dlaczego mi się podoba? Bo da się w nią pograć. Nie jest limitowana ilością trzech żyć. Bum, trach i nie wiadomo skąd i jak GAME OVER. Tu też skończyć można marnie, Henryk jednak pomyślał o mniej wprawnych (takich jak ja) i dał nieco więcej czasu na przejście labiryntu. Julka porusza się sprawnie po schodach i podestach, a najzabawniejsze jest jej tupanie nóżką. Myślisz zbyt długo? Tupiąca nóżka nie pozwoli Ci na to. Zdaje się wołać - do przodu. Płynna animacja dodaje specyficznego uroku całości. Jakby nie było, zamczysko posiada sporo komnat. Pamięć fotograficzna niezbędna by się połapać w labiryncie przejść. Henryk wiedział co robi. Doceniam jego podpowiedzi które w osobnej ramce ukazuja się i prowadzą tam gdzie trzeba. Pomaga. Dzięki temu w zasadzie można obejść się bez mapy komnat, a wie się gdzie Julka doszła. To zaleta. Naprawdę! Za pierwszym razem nazbierałem ponad 2/3 wszystkich brylatów.

Kolejna "komnatówka" spodoba się pewnie tym i tamtym. Mnie się podoba. A Tobie? Proponuję zagrać.

Piano       Drugi programik to PIANO. Sama nazwa wskazuje że chodzi o namiastkę fortepianu. Podobnych tworów na Atari pojawiło się sporo. Pisanych w Basicu, maszynówce, Action! i czym tam jeszcze. Przeważnie robiło plim, plum i koniec. W PIANO które spłodził Henryk jest inaczej. Też robi plim, plum ale nie tylko. Są instrumenty do wyboru. Jest zmiana tempa. Klawiaturą Ataryny można "jechać" po oktawach, no i jest rytm, nie tylko na 4/4 ale i walc!!! To poważna zaleta tego programiku. Piszę programiku, bo proszę zauważyć, że jego kod jest bardzo zwięzły. Zaledwie 21 sektorów DD. Dodatkową zaletą są przykładowe melodyjki wpakowane w PIANO! Biorąc za i przeciw, PIANO znalazło się w SERIOUS'ie bo jest tego godne. Nie sposób zauważyć, że obsługa tegoż cechuje swoista lekkość. Widać że Henryk przemyślał co i jak zrobić by było łatwo i idiotoodpornie. Brawo!

Obsługi nauczyłem się w mig! Już po pierwszym czytaniu (proszę nie mylić, nie jesteśmy w Sejmie). Czego mi brakuje. Jakiegoś bufora w który składować można swoją "twórczość". No i ostatecznie zapisać na dysk. Więc pozwolę sobie zachęcić Henryka do dalszej pracy nad kolejną wersją PIANO. Warto, bo początek super/extra!

A wszystkich innych zapraszam do lektury artykułu Fairy Castle czyli Zaklęty Zamek  oraz  Piano v1.0, tam jest co trzeba by samemu ocenić i poczuć moc 6502 pod klawiaturą i w joysticku!

A perkusja?

No cóż, technika poszła o wiele do przodu. Wystarczy mieć choć odrobinę słuch przemysłowy, i nie przeszkadza. Większość taki ma, więc.... da się żyć. Pierwsze wrażenia opisał...

Zenon/DIAL

    Fairy Castle
    Piano v1.0

Następny artykuł Do góry Poprzedni artykuł