Czy UFO istnieje?


      UFO - skrót ten w powszechnym mniemaniu określa pojazdy pozaziemskie przybywające na Ziemię, natomiast w istocie jego znaczenie jest inne. Są to wszystkie rzeczy zauważone na niebie, które nie dają się zidentyfikować jako znane zjawiska. Duża część z nich po późniejszym badaniu daje się jednak zidentyfikować jako coś znanego np. balon, planeta Wenus czy też czasami są zwykłymi oszustwami. Procent nie wyjaśnionych zjawisk jest różnie podawany przez różnych ludzi. Jedni mówią ponad 20% a inni 2%. Z tego co mnie wiadomo niewyjaśnionych jest około 10% obserwacji (czyli prawda jak zwykle leży po środku). Te nie wyjaśnione obserwacje nazywane są najczęściej "prawdziwymi" UFO. Tak wiec jak widzimy nawet najzagorzalsi przeciwnicy UFO przyznają, że część (2%) obserwacji nie da się wyjaśnić. Zatem UFO rzeczywiście istnieje. Powstaje pytanie: Czy są to nie znane jeszcze zjawiska atmosferyczne lub działalność człowieka, czy też mamy tutaj doczynienia (a ja uważam , że w wielu przypadkach tak jest) z inteligencją pozaziemska. Część dalekich obserwacji być może ma rzeczywiście "ziemskie" wyjaśnienie. Jednak wiele z nich nie może być napewno wynikiem działalności człowieka (choćby ze względu na osiągi obiektów, daleko przekraczające osiągi ziemskich maszyn) a ze względu na ich zachowanie bardzo trudno mówić o jakimkolwiek zjawisku naturalnym (byłoby to bardzo inteligentne zjawisko atmosferyczne).

      Inaczej wygląda sytuacja gdy mamy do czynienia z Bliskimi Spotkaniami I i II stopnia (CE-I CE-II). Tutaj, ze względu na bliską odległość od świadka oraz fizyczne oddziaływanie na otoczenie (CE-II), szansa "ziemskiego" wyjaśnienia zjawiska bardzo maleje, a w wielu przypadkach spada właściwie do zera. Jeśli ktoś nie wierzy w to co tu napisałem, to proponuję, niech weźmie jakąś książkę ufologiczną sam poczyta jak wyglądają takie obserwacje (choćby tom 3 i 4 "Nieznanych obiektów latających" Lucjana Znicza czy też "Bliskie Spotkania z UFO w Polsce" Bronisława Rzepeckiego).

W ten sposób doszliśmy do najciekawszych spotkań z UFO. Mówię tu o Bliskich Spotkaniach III stopnia (CE-III) a przede wszystkim wzięciach (często określanych jako CE-IV). Zajmijmy się przede wszystkim wzięciami choć to co niżej napiszę w dużym stopniu dotyczy też "zwykłych" CE-III. Tych przeżyć nie można wyjaśnić zjawiskami naturalnymi lub działalnością człowieka. Tu mamy tylko trzy wyjaśnienia:

      - oszustwo,
      - halucynacja
      - rzeczywiste przeżycie.

Można powiedzieć, że są tylko dwa wyjaśnienia tego zjawiska:

      - oszustwo
      - halucynacja

ale...

      Jak to się dzieje, że mnóstwo ludzi z różnych krajów, kontynentów, mówiących różnymi językami zmyśla bardzo podobne, w wielu szczegółach identyczne historię? Jak to możliwe? Można powiedzieć "na słuchali się jednakowych opowieści", ale ich opowiadania zawierają szczegóły o których można przeczytać jedynie w literaturze i czasopismach poświęconych UFO, a większość doświadczających CE-III nigdy się tym nie interesowała, albo świetnie skrywa swoje zainteresowania przed ufologami a to nie jest takie łatwe (doświadczeni ufolodzy mają sporą wprawę w odróżnianiu prawdy od kłamstwa - wszak na tym w dużym stopniu polega rejestracja obserwacji UFO). Poza tym żeby znać pewne szczegóły wzięć o których opowiadają trzeba przeczytać sporo i zadać sobie dużo trudu (m.in. dlatego, że niektórzy ufolodzy np. Budd Hopkins zatajają pewne szczegóły aby potem moc się nimi posłużyć w celu weryfikacji prawdziwości wzięcia). Większość ludzi zna tylko powszechnie krążące mity (np. mój kumpel spytał się mnie kiedyś "Dlaczego oni (obcy) są zawsze zieloni ?"). Jak udaje się tym wszystkim ludziom symulować pewne psychiczne następstwa typowe dla wzięć (takie wzięcie to z reguły ogromny szok)? Jak udaje im się oszukać badających ich psychologów i psychiatrów? Dlaczego przypominając sobie swoje przeżycia pod hipnoza przeżywają bardzo silne emocje (pod hipnozą, wbrew powszechnej opinii, można kłamać, ale nie można symulować tak silnych uczuć)? Jeśli to halucynacje to skąd się biorą u normalnych zdrowych ludzi którzy nigdy nie cierpieli na nic takiego, nie są ani alkoholikami ani narkomanami? Dlaczego wielu innych potwierdza historie wziętych opowiadając o obserwacjach UFO czy wręcz obcych istot w miejscu wzięcia i wczasie gdy miało ono miejsce i skąd się biorą fizyczne ślady (np. blizny pojawiające się po wzięciu). Dlaczego te halucynacje są niemal takie same u często oddzielonych od siebie tysiącami kilometrów zupełnie różnych ludzi i dlaczego jest ich tak dużo? A jeśli nawet to halucynacje (może działa jakąś nie znana nam bliżej siła psychiczna oddziaływująca przy pomocy telepatii na wielka rzeszę ludzi z całego świata) to i tak musimy przyznać, że coś się dzieje, coś niewyjaśnialnego, czego nie można od tak sobie bagatelizować. To coś ma ogromny zasięg i aby to wyjaśnić musimy się odwołać do zjawisk nieznanych nauce. Ale ja osobiście uważam, że całe to zjawisko nie ma podłoża psychicznego (Jak chociażby wytłumaczyć fizyczne ślady spotkań?). Jeśli to wymysł to po co ci ludzie zmyślają te opowieści, tworzą złożone spiski (często ich historie są potwierdzane przez innych ludzi), robią sobie blizny na ciele, udają stan psychiczny typowy dla wziętych? Bardzo rzadko mają oni z tego pieniądze (te akurat przypadki są często mało wiarygodne), rzadko również sławę (większość pragnie pozostać anonimowa, a jeśli już ktoś się dowie o ich przeżyciach to najczęściej się z nich naśmiewa) nie mają też innych korzyści. No więc po co to robią, po co się tak trudzą? Wśród wziętych są ludzie z najróżniejszych warstw społecznych, są miedzy innymi ludzie mający wysoką pozycję społeczną, zajmujący ważne prestiżowe stanowiska. Dlaczego wymyślają takie historie ryzykując, że trafią one do gazet (a zawsze może się tak zdarzyć, pomimo ich szczerych chęci pozostania anonimowymi) co może spowodować uznanie ich za wariatów i utratę prestiżu który posiadali, pozycji na którą prawdopodobnie ciężko pracowali?

      O przypadku halucynacji jeszcze nie słyszałem. Przynajmniej u ludzi psychicznie zdrowych, bo są oczywiście wariaci którzy twierdza, że zostali wzięci i niewiadomo czy to sobie zmyślili, czy są to halucynacje. Tacy wariaci zdarzają się rzadko i są łatwi do rozpoznania, nawet dla przeciętnego człowieka z ulicy. Częściej zdarzają się oszustwa, ale są one przy bliższym badaniu mało wiarygodne (chyba, że ktoś jest łatwo wierny), często nawet głupie, najczęściej są robione dla zysku. Takie historie są drukowane w różnych brukowcach i tylko zaciemniają one cała sytuacje. Co jednak z innymi wzięciami? Żeby podważyć ich wiarygodność trzeba by znaleźć motyw i sposób w jaki ci ludzie oszukali innych, co przy ogromnej części wzięć jest niemożliwe (należało by najpierw odpowiedziećna pytania które zadałem wyżej). Większość wziętych to ludzie którzy sami nie bardzo wiedzą co się stało. Wiedzą jedynie, że coś zaszło, coś czego nie umieją zaakceptować, wzięcie było dla nich szokiem, nie są w stanie uwierzyć w to co się stało w związku z czym mają problemy z normalnym życiem (to te psychiczne następstwa wzięcia o których wspominałem). Nie szukają rozgłosu czy zysku (i go nie znajdują). Chcą jedynie by ktoś ich wysłuchał i pomógł im uporać się z tym, co przeżyli.

      Ale o tym raczej nie przeczyta się w gazetach. Można się tego dowiedzieć tylko z poświeconej UFO literaturze i czasopism. Dlatego wielu z tych którzy twierdzą, że to wszystko bzdury ma bardzo ograniczoną i zafałszowaną wiedzę o tym zjawisku. Najczęściej opierają się oni namitach rozprowadzanych przez żerujące na sensacji pisemka drukujące mało wiarygodne czy wręcz głupie historie oraz ludzi o wąskich ograniczonych przez różne dogmaty horyzontach myślowych którzy nie byliby w stanie zaakceptować nawet oczywistych faktów gdyby były sprzeczne z wyznawanym przez nich obrazem świata.

      "Nie zamykajmy swych umysłów przed tym co nowe i nieznane,to jedyna droga do wiedzy i postępu".

Piguła/Shpoon