Last Party 1999


Party... party... i po party!

      Pewnego dnia w pewnym spokojnym miasteczku w głębi Wielkopolski pewien szalony człowiek po raz kolejny podjął się organizacji (nie)pewnej imprezki. I chwała mu za to!

      Dokładnie w dniach 28-30 grudnia, w Opalenicy odbyło się Last Party '99. Był to prawdopodobnie ostatni Last (?) w tym mieście, lecz myślę, że nie ostatni w ogóle. To jednak rozstrzygnie się w przyszłości, a na razie chciałbym napisać coś o tym co już minęło.

      Na początek drobna uwaga, a właściwie usprawiedliwienie: piszę ten tekst ponad miesiąc po zlocie (początek lutego), jeśli więc wynikną pewne nieścisłości co do faktów, to z góry przepraszam. Poza tym LP'99 to mój debiut, jeśli chodzi o udział w zlotach i w związku z tym nie mam porównania z innymi tego typu imprezkami. Do napisania tego artka zmusiła mnie niejako sytuacja, gdyż do tej pory do redakcji nie dotarł żaden art dotyczący party, a jakoże jestem jedynym z członków grupy, który był obecny w Opalenicy, na mnie (niestety) spadł obowiązek napisania paru słów o tym co się tam wydarzyło.

      Na miejscu znalazłem się pierwszego dnia po południu i jak się okazało byłem już jednym z ostatnich przybyłych na party. Większość ludzi zdążyła już do tej pory wygodnie się ulokować. Co niektórzy z nich dopieszczali swoje produkcje, część odsypiała podróż, a część po prostu robiła milion innych rzeczy... Z tego co się później dowiedziałem, na party w sumie zjawiło się ok. 40 osób, a wśród nich było podobno dość sporo nowych twarzy. Przy wejściu dostałem ładny identyfikator - wart 30 zł - miał chyba złotą agrafkę, ale z mojego musiała wcześniej gdzieś odpaść :-)

      Nie będę pisał kto, co, komu powiedział, czy też kto, kiedy i co zrobił (wypił). Powstało lub powstanie napewno kilka relacji ze zlotu, w których zainteresowani znajdą więcej szczegółów z party niż tutaj. Chciałbym się ograniczyć jedynie do kilku uwag na temat centralnej części, czyli kompocików.

      Zacznę może od końca - od Demo Compo. Wystawiono pięć prac, z czego trzy to poważne dema, a pozostałe dwie to jakby dodatek: animka i intro. Intro zostało pokazane razem z demami, gdyż z powodu braku innych prac Intro Compo w ogóle się nie odbyło. Z oczywistych względów interko uplasowało się na niższej pozycji niż trzy główne dema. Podobnie animka - pomimo, iż owieczka wywołała dość żywe reakcje wśród swojej publiczności - zajęła dopiero czwartą pozycję. Pierwsze trzy miejsca zostały rozdzielone pomiędzy - teoretycznie - trzy najciekawsze prace. Tu być może narażę się autorom tych prac, lecz według mnie nie robią one większego wrażenia. Niewiele nowych pomysłów - prawie same mutacje efektów pokazanych latem. Grafika? Jaka grafika - czyżby brakło pamięci? Nawet na głupi zestaw fontów? A może autorzy doszli do wniosku, że nie potrafią narysować fonciaków lepszych niż te z ROM'u? Pod względem efektów wizualnych wyróżnia się jedynie zwycięskie demko, które pokazuje, że Atari może też tworzyć obraz w kolorze. Co do muzyki to cóż - polecam wywód Jager'a z poprzedniego wydania magazynu - zbyt wiele się nie zmieniło.

      To co napisałem wyżej to oczywiście tylko i wyłącznie moja własna opinia, z którą nikt nie musi się zgadzać. Odnosi się ona ogólnie do trzech dem wystawionych na LP'99 i nie dotyczy każdego z nich w całości, w każdym bowiem znalazłoby się coś, co broni je przed krytyczną opinią.

      Poza konkursem zaprezentowane zostało demo "Cogito", które dla mnie stanowiło najciekawszy punkt wieczoru. Jak wszyscy wiedzą, pod względem efektów nie dorównuje ono demom konkursowym, jednak całość tworzy swoisty klimat, który powoduje, że przyjemnie się je ogląda. Nie wiem czy to zasługa muzyki, czy może sposobu połączenia całości, wiem jednak, że jeśli przyjdzie do mnie jakiś znajomy, niekoniecznie związany z atarką, zobaczyć coś nowego, to nie będę miał oporów, aby pokazać mu to demcio w pierwszej kolejności.

      Można dojść do wniosku, że na scenie istnieją obok siebie ludzie z wyobraźnią, mający niesamowite pomysły, oraz ludzie posiadający fantastyczne umiejętności, którzy mogliby te pomysły zrealizować. Może gdyby te dwie grupy ludzi zaczęły pracować razem to w końcu znów zaczęłoby powstawać więcej ciekawych produkcji, a nie jak na razie tylko przeciętnych, robionych jak gdyby na siłę.

      Wystarczy już tego marudzenia. Tuż przed Demo Compo odbył się konkurs grafik. Obrazki jakie były każdy widział, a jeśli nie to być może znajdzie je w Galerii (chyba, że Jagerowi nie udało się ich tam umieścić). Ogólnie wszystkie ładnie się prezentowały. Wbrew pozorom są jeszcze zdolne osoby, które potrafią w ciekawy sposób zapełnić ekran malucha kolorowymi pikslami. Szkoda tylko, że osób takich jest aż tak... niewiele. O ile pamiętam swoje prace wystawiło tylko czterech grafików, z których jeden oddał dwa obrazki (Replay), pozostali po jednym.

      Msx Compo początkowo miało się odbyć pierwszego wieczora party, jednak z jakiegoś niewyjaśnionego powodu zostało przeniesione na dzień następny. Konkurs podzielony został na dwie kategorie: modułki na Covox'a oraz tradycyjne syntetyki generowane przez Pokey. Poważnym mankamentem w odbiorze, zwłaszcza muzy z Pokey'a, było w moim odczuciu nagłośnienie. O ile MOD'ki słychać było jako tako (bas nieźle walił, czasem aż votka drżała :-)), to brzmienie syntetyków pozostawiało wiele do życzenia. Właściwie był to jeden wielki hałas. Przypominam, że nie chodzi mi tu o jakość samych utworków, te bowiem można oceniać dopiero po wysłuchaniu ich na lepiej wysterowanym sprzęcie (lub nawet na zwykłych głośniczkach od pieca). Ocenę samych utworów pominę więc - zależy ona od upodobań słuchających, a pozatym do tej pory miałem okazję przesłuchać tylko dwa kawałki wystawione przez Grega (są w porządku), reszty po prostu nie zdążyłem skopiować i nie słyszałem (po zlocie). Być może część z nich znajduje się w tym magazynie (napisałem "być może", gdyż jak mi wiadomo niewiele osób je posiada, jeśli w ogóle ma je ktoś prócz autorów (podobnie zresztą jak gfx'y)).

      To byłoby wszystko, jeśli chodzi o kompoty. Po nich można było jeszcze pooglądać sobie nieco starsze dema na "dużym ekranie". Był to co prawda tylko telewizor średniej wielkości, ale zawsze to troszkę więcej niż 14 cali monitora. W międzyczasie przedstawione zostały wyniki Demo Compo, a dokładniej - tylko kolejność dem.

      Co do wyników, to kolejność prac po konkursach była ogłaszana jedynie przy demach i gfx'ach. W przypadku msx'ów ogłoszono tylko zwycięzców, o pozostałych miejscach nic mi nie wiadomo -- czyżby nie miał kto policzyć głosów? Podobnie rzecz ma się z nagrodami, czy w ogóle były jakieś nagrody? A może zwycięzcom dostarczy je poczta :-) Chociaż, z drugiej strony patrząc, nie ma się co dziwić organizatorowi - przy takiej frekwencji...

      Około czwartej rano na sali było już pustawo - gdzie ci ludzie się tak spieszyli? Większość zapakowała się w pierwszy pociąg do Poznania, ci którzy zostali planowali odjechać jednym z następnych. Sam więc też zwinąłem się w międzyczasie, lecz konserwą jadącą w kierunku przeciwnym - do Zbąszynka. Tam czekał już sobie lodowaty skład mający dowieźć mnie do Gorzowa. Dwie godzinki spędzone w chłodni (pieprzona polska kolej) i byłem już prawie w domciu. Gdyby nie to, iż nie spałem od jakichś 24 godzin, pewnie zaczekałbym spokojnie na pociąg do swojej miejscowości (żeby wykorzystać bilet), lecz wtedy wystarczyło mi pół minuty bezruchu do zaśnięcia. Wpakowałem się więc w pierwszy autobus i pomimo usilnych starań, aby nie zasnąć, po półgodzinnej przejażdżce obudziłem się w znajomej okolicy (dobrze, że się w ogóle obudziłem - znam gostka, który całą noc jeździł po Gorzowie od pętli do pętli autobusem miejskim - przysnął biedak).

      Podsumowując, nie żałuję, że zdecydowałem się wybrać do Opalenicy. Warto było poświęcić te parę dni oraz trochę kasiorki, atmosfera była przyjemna, bez większych zgrzytów. Doskonała okazja do poznania ludzi, skompletowania stuff'u. Stałych bywalców zlotów nie trzeba przekonywać do wzięcia udziału w następnych imprezkach, zachęcam jednak tych, którzy do tej pory mieli jakieś opory przed tego typu wypadami, aby je porzucili. Naaaprrawdę warto :-)

To tyle. Za powyższe wypociny odpowiedzialność ponosi...

Qcyk/Dial

PS. Niestety oficjalnych wyników kompotów nie posiadam, lecz z tego co pamiętam (a jak wiadomo pamięć bywa zawodna) wyglądały one mniej więcej tak:

      Covox Compo:   

      Pokey Compo:   

      Gfx Compo:   



      Demo Compo:   
1. Rak (sorry, ale nie znam tytułu pracy)

1. Greg (sorry, ale nie znam tytułu pracy)

1. Replay (sorry, ale nie znam tytułu pracy)
2. Replay (sorry, ale nie znam tytułu pracy)
3. Anj (sorry, ale nie znam tytułu pracy)

1. Impossible But Real/Aids
2. Timekeeper/NG
3. Khai/Aids