Słowo o nowym naczelnym...


Kto jest kto?

      Miło mi przywitać Cię na łamach magazynu dyskowego SERIOUS #6. Z pewnością ciekaw jesteś kto pisze. Kilka danych:

Imię: Zenon
Nazwisko: Rakoczy
Lat: :)
Hobby: A T A R I + elektronika
Inne: dwie ręce, dwie nogi...

Chcesz więcej? Proszę bardzo, krótka notka mego żywotka.

      Jest rok 1983, słychać co nieco o komputerach. Marzeniem jest SPECTRUM. Pan Kurek + Kamiński w programie TV pt. SONDA lansują to cudo i ze wszech miar starają się przekonać ludzi, że niczego tak nie potrzebują jak komputera. Co potrafi: policzy budżet domowy, zapamięta godzinę budzenia, włączy lodówkę i coś tam jeszcze.

      Jednocześnie w szanownym kwartalniku Audio/Video leci cykl, jak zbudować prawdziwy komputer na procesorku Z80. Cykl leci, ale mijają lata a nie ma jeszcze schematu opublikowanego!

      W końcu Radioelektronik donosi, że w użyciu są komputery domowe w rodzaju Commodore, Atari i podobne. Gdyby to mieć, nie potrzeba by budować tego z A/V. Jak zdobyć 120.000zł bo tyle kosztuje (Komis). Grosz do grosza i jest!

      Pamiętny wieczór 1986r, listopad!

      Uderzenie w klawisz i... literka jest na ekranie. To wszystko mało. Po trzech miesiącach pojawia się tuż obok magnetofon, co za ulga. Potem monitor, zielony. Stacja dysków w planie, ale akurat reformowany jest system gospodarczy i... co się dozbiera, to cena fiut... (nie kojarzyć), ucieka.

Stacja kosztuje już 2.500.000 zł.

Zagadka: kto to? Nie je, nie pije a żyje? Odpowiedź: ten co zbiera na CA2001. Opieszale ale stale.

      Teraz mały :) przeskok, i jest roczek 1998. Atari to już historia, ale trochę żal wszystkiego. Sentyment? Tak! Ale i podziw dla tworców tego maleństwa, tym bardziej, że od czasu do czasu a nawet częściej udaje się jeszcze zdobyć jakieś nowości.

      Zaczyna ukazywać się czasopismo Elektronika dla Wszystkich [polecam], a tam ktoś wpadł na pomysł, by żyjące jeszcze dinozaury "starego" sprzętu podali swoje adresy, zostaną opublikowane, a wtedy zainteresowani będą mogli wymienić między sobą doświadczenia i nie tylko.

      Podałem swoje namiary, opublikowana została lista zainteresowanych a na niej, łatwo zgadnąć, jedno nazwisko. Czyje? A, to już tajemnica.

      Dostałem kilka listów, między innymi od Karola S. (pozdrawiam). Nie trwało długo, a zjawił się pod moimi drzwiami z całym sprzętem który ma. Panie Zenonie, mówi, zostawiam to wszystko, rób Pan z tym coś. Pomógł mi (młotkiem) rozebrać obudowę SpartyDos X. Kilka nocy nieprzespanych zaowocowało tym, że miałem kopię tego. Potem inni podrzucili co nieco, między innymi Tadeusz z Krosna, Marek z Łańcuta, Krzysztof z Rabki, etc... Tą drogą dotarły też różne magazyny, między innymi SERIOUS, Syzygy. Nie mogłem oprzeć się pokusie by nie odpisać na wezwanie Voy'a które też w EdW się ukazało. Tym kanałem poznałem Vasco i hmmm... Agusię.

      No i stało się, poznałem (listownie), dwóch sympatycznych misiaczków, mam na myśli Jagera i Jabola. Po krótkiej wymianie zdań, podło zaklęcie. I tak stałem się członkiem grupy DIAL, czego nigdy bym się nie spodziewał, pisząc po raz pierwszy do wspomnianych.

      A że życie leci do przodu, propozycja następna była powalająca. Potrzeba naczelnego! Przynajmniej na jakiś czas aż ułożą się sprawy prywatne. No cóż, spróbować warto. Wspomnę, że dzięki współpracy z Jager'em powstało cudo, (tak sądzę) RS-232 do połączenia Atari z Amigą (i nie tylko).

Może daruję sobie opis tego jak przez trzy miesiące zmagałem się z czymś takim, ale na innym komputerku. Cały problem w tym, że nie miałem o tym zielonego pojęcia, ale po kabelku do kłębka udało się, i teraz wydaje się, że to pikuś.

      No cóż, łączy nas Atari, jednak każdy ma swoje "odchylenia od normy". Koderem dobrym nie jestem, grafikiem też nie, muzyka no... gram na keyboardzie. Moje "odchylenie" idzie w kierunku dobudowywania do Atari różnych drobnych i większych gadżetów w rodzaju nietypowy cartridż, krzemowa stacja dysków. Sęk w tym, że nie potrafię biegle programować w JM, w związku z tym, zajmuje mi to trochę więcej niż dużo czasu. A już marzeniem jest zdobycie schematu zegara R-time do Sparty DOS X, czy.... interfejsu twardego dysku. Nie pogardzę też informacją na temat: jak przerobić stację 1050 na TURBO, by czytała (też) dyski DD, lub innymi. Twoja pomoc, mile widziana. W zamian mogę... no cóż, z pewnością nie pogryziemy się.

      Na dysku znajdziesz kilka moich "prac" mam nadzieję, że do czegoś się przydadzą. Może nie teraz i już, ale warto wiedzieć jak działa to, czy tamto. Korzystając z okazji, (to mój debiut) pozdrawiam, miłe panie: Basię, Danusię i Beatkę. Vasco! pozwolisz że.. Agusię też?

      Dysk-drezyna? Ależ to rajcuje! 6+ za pomysł!

Krótki wierszyk podsumuje całość.

         Panie gajowy...
           co to za kaczek,
             tam po wodzie pływa?
               Zabij Pan ten kaczek,
                 puki jeszcze żywa.

         To nie żaden kaczek
       tam pływa po wodzie,
     tylko zdechła wrona,
   co leży na lodzie.

   Po czym to poznajesz,
     że to zdechła wrona?

       Nos ma między oczy,
         a z tyłu ogona.
           Z boku dwa skrzydła
             co lata nimi,
               a z dołu...
                 dwie nogi,
                   co sięgają ziemi.

Zenon/DIAL