Poradnik dla początkujących elektroników


Witam wszystkich serdecznie!

      Ponieważ, ostatnio dość często dochodzą do nas wieści na temat, co raz nowszych rozszerzeń do małego Atari a bardzo często jest to pełna dokumentacja wraz z opisem montażu, nie jedna osoba ma ochotę sama podjąć się tego dzieła, niestety na drodze do sukcesu napotyka na szereg trudności. Jako, że sam interesuję się od paru lat troszkę tą dziedziną postanowiłem napisać artykuł zawierający kilka bardzo ważnych uwag.

Od czego zacząć?!

      Przede wszystkim każdy elektronik nawet początkujący powinien posiadać pewną ilość narzędzi i tak są to przedewszystkim:

  • lutownica,
  • odsysacz do cyny,
  • kalafonia lub pasta lutownicza,
  • komplet śrubokrętów,
  • penseta,
  • kombinerki (kilka rodzajów),
  • nożyczki,
  • pisak do płytek
  • czysty laminat
  • wytrawiacz do płytek
  • uniwersalny miernik (voltomierz, amperomierz i omomierz.)
Jest to absolutne minimum! Bez niego owa zabawa jest raczej nie możliwa - chyba, że wszystkie układy będziemy robić metodą wALDIEGO - na pająka (wszystkie elementy łączy się przewodami) jest to dość czasochłonne oraz co najważniejsze nieestetyczne. Bardzo łatwo można też się pomylić i uszkodzić jakiś element, dlatego odradzam tą metodę...

Kolejną bardzo ważną czynnością jest wybór lutownicy, tutaj należy się zdecydować:

  • jeżeli zamierzamy budować tylko jakieś proste układy bez wykorzystania delikatnych układów scalonych to wystarczy nam zwykła lutownica transformatorowa najlepiej z regulacją mocy (przełącznik 75/45 W).
  • w innym wypadku należy nabyć lutownicę oporową o jak najmniejszej mocy (np. 40 lub 20W). Zapobiegnie to uszkodzeniu delikatnych układów scalonych przez tzw. prądy indukcyjne wytwarzane w lutownicy transformatorowej a poza tym lutownica małej mocy pozwoli nam dłużej rozgrzewać miejsca lutownicze, bez uszkodzenia.
      Pierwszym trudnym zadaniem, które na pewno nie ominie żadnego elektronika jest wylutowywanie układów scalonych z płytek o dwustronnym druku ścieżek. Profesjonalne zakłady mają do tego celu specjalne przystawki do lutownic, niestety jest to na razie bardzo droga zabawka i na pewno nie opłacalna dla zwykłego amatora - chyba, że ktoś jest na tyle zamożny, że wydatek rzędu 1000 -2000 zł nie stanowi dla niego zbyt dużego obciążenia. Dla pozostałego grona przedstawię dwie metody znacznie tańsze lecz nieco trudniejsze, dlatego po zapozaniu się z nimi proponuję potrenować na starych demobilowych płytkach, na pewno każdy z was ma jakieś stare zepsute urządzenie którego koszt naprawy wielokrotnie przewyższa jego wartość. Coś takiego w sam raz nadaje się do tego celu.

Metoda pierwsza:

      Należy udać się do apteki i zakupić najgrubsze z możliwych igieł do strzykawek. Gdy już je posiadamy to trzeba jeszcze poddać je drobnemu zabiegowi -ucinamy końcówkę igły tak aby była ona równa (na początku każda ma ścięcie). Teraz możemy przystąpić już do zabawy z wyjmowaniem układów scalonych. Przy pomocy odsysacza do cyny i pasty lutowniczej (jest ona lepsza od kalafonii bo po ostygnięciu nie ma stałej konsystencji) odsysamy od spodu każdą nóżkę, potem ponownie podgrzewamy każdą z nich ale zaraz potem szybko nakładamy na nią wcześniej przygotowaną igłę (staramy się ją włożyć jak najgłębiej), czekamy aż cyna ostygnie i delikatnie ruszając na boki ją zdejmujemy (igłę). Jest ona wykonana z takiego metalu, że cyna do niej nie przywiera, więc nie musimy się obawiać o uszkodzenie płytki. W ten sposób postępujemy z każdym otworem lutowniczym (z każdą nóżką układu). Po tej czynności wystarczy już tylko delikatnie podważyć układ śrubokrętem i wyjąć go z płytki.

Metoda druga:

      Jest troszkę trudniejsza, na początku postępujemy tak samo jak wcześniej tzn. odsysamy nadmiar cyny z każdego pinu układu scalonego - tyle tylko, że w ten sposób aby na około każdego z nich była wolna przestrzeń, stosujemu tutaj bardzo dużo pasty lutowniczej, gdyż wpływa ona w otwory lutownicze i wypłukuje cynę. Następnie ruszamy od spodu płytki przy pomocy śrubokręta każdą nóżkę (w lewo, w prawo), aż zacznie się swobodnie poruszać. Następnie odwracamy płytkę i podważamy kostkę śrubokrętem. Jeżeli wszystkie otwory są dostatecznie oczyszczone to powinna swobodnie dać się wyjąć z płytki.

      Życzę owocnych prób w odzyskiwaniu układów scalonych.

PS. Jeżeli pasjonujesz się elektroniką i masz w swoich zbiorach dokumentację przeróżnych rozszeżeń do małego Atari lub jakieś problemy chętnie się z Tobą wymienię doświadczeniami w tej dziedzinie wystarczy, że do mnie napiszesz.

e-mail: pigu_shp@friko7.onet.pl

Piguła/Shpoon