SIDIMANIA czyli... nagrywamy sobie płytę


      Jesteśmy sobie roczek przed milenium. Epoka kaset magnetofonowych już się powoli kończy. Nastały bowiem takie dni iż sami możemy sobie nagrać srebrzystą płytkę. Możemy wszak umieścić na niej na przykład kompilację swoich ulubionych utworów muzycznych, dźwięki w formie mp3 jak jest to teraz w "modzie", zbiór gorących fotek ulubionych aktorek (aktorów?), czy też kolekcję swoich atarowskich programów jak jest to teraz w moim przypadku.

Dlatego też postanowiłem podzielić się z Wami kilkoma uwagami lub też dotychczasowym doświadczeniem które udzieliło mi się podczas nagrywania iluś tam płytek, a co może pomóc wam jak sami będziecie wypalać sobie cedeka. Przetestujemy też kilkanaście marek cede-erów ponieważ okazuje się że firma ma tu bardzo duże znaczenie. A więc zaczynamy:

Kurs podstawowy: PŁYTA CD-R

      Litera "R" w nazwie znaczy "Recordable" czyli płytka do zapisania danych. Płytki takie wizualnie nie różnią się zbytnio od tradycyjnych tłoczek (prócz firmowej wkładki of coz i spodu) Właśnie spody to odmienny temacik. Występują w trzech kolorach: żółtym, zielonym i niebieskim. I tak płytki "żółte" są na ogół dobre dla muzyki, "zielone" dla muzyki i gdy przegrywamy sobie dane dla np. Playstation, z kolei "niebieskie" dobre są do danych komputerowych, lecz raczej trzeba unikać ich przy nagrywaniu płyty z myślą o odtwarzaniu jej na domowym sprzęcie HiFi i grach na Playstation. Ale oczywiście jest wielkie uogólnienie i dlatego też może być inaczej, wszak caly czas wychodzą nowe typy płytek.

      Ostatnio na rynku pojawiły się specjalne płytki przeznaczone do nagrywania danych audio. Wbrew reklamom jakość dźwięku nagranego na tej płycie wcale nie jest wyższa od tej uzyskanej po zapisaniu na standardowego sidi-era. Takie płytki (cdr-audio) stworzone zostały z myślą o nagrywarkach HiFi-CD (np. popularne reklamowane domowe nagrywary Phillips-a). Oczywiście dla chcącego nic trudnego i gdy się uprzemy to możemy nagrać ją i na zwykłej nagrywarze, ale trzeba to zrobić przy bardzo wysokich szybkościach nagrywania (a do tego trzeba dysponować odpowiednim sprzętem (czytaj kasą...)). Gdy już wypalimy taką płytkę możemy zdziwić się jej jakością... Naprawdę szkoda zachodu. Słyszałem też teorię że dany kolor lepiej odbija światło laserowe, dzięki czemu zwiększa się jakość zapisu i bezpieczenstwo danych. Myślę że nie ma to pokrycia we faktach i... reklama dźwignią handlu.

Lekcja druga: SKĄPSTWU NIE!

      Buńczuczne sformułowanie... Ale taka jest niestety prawda. Jeżeli bardzo zależy nam na danych które zapiszemy na czystą płytę bezwzględnie radzę wszystkim nie sugerować się ceną. To może się za jakiś czas (niedługi) negatywnie odbić i z pretensjami będziemy mogli udać się do przysłowiowego "konia". Oczywiście zdarza się że do Polski trafia partia taniego, ale dobrego towaru, lecz niknie ona dość błyskawicznie z półek. To efekt działania polskich piratów. Dostają goście cynk że są nowe tanie płyty w hurtowni, kupują kilka na próbę. Gdy nie ma zwrotów od klientów kupują większą partię, aż do wyczerpania nakładu. W taki sposób zniknęły jakiś czas temu płytki Ricoh Stand CDR-74 z żółtymi spodami, a teraz zielone Samsungi. Ale zboczyliśmy nieco z drogi. Oczywiście jak każdy wie płyta CD ma to do siebie że jest mało odporna na urazy mechaniczne (czyli najzwyklejsze rysy). Istnieją jednak płytki ze specjalną antyrysową powłoką firmy BASF. Zapewniają one większe bezpieczeństwo przechowywanych na nich danych, kosztem wyższej nieco ceny.

      Jednak i to nic nie pomoże gdy zakłócona zostanie praca nagrywarki podczas wypalania płytki. Sprzęt ten jest bardzo czuły na wstrząsy. Ostatnio sam to przetestowałem w dość przypadkowy sposób - spadając w sąsiedztwie nagrywarki z krzesła... Podczas zapisu danych występować mogą liczne przekłamania, będące owocem wad nośnika a także samej nagrywarki. Takie error-blocki występują seriami. Ich liczba w ciągu sekundy nazywana jest terminem "BLER" (co oznacza - block error rate). Liczba takich sektorów powinna być of coz jak najniższa i nie powinna przekraczać 220-tu na sekundę. Oczywiście same blery to nie wszystko. Ważne są też same pity. Pity są to mikroskopijne zagłębienia wypalane laserem w których znajdują się dane. W wyniku błędów w zapisie obszerność pitów odbiega od normy. Takie odchylenia zwane są jitterami. Czas ich występowania określa się w nanosekundach. Maksymalnie dopuszczalną wartością jest poziom 35 ns. Niestety nigdy nie da się całokowicie bezawaryjnie wypalić płytki, problem w tym aby tych błędów było jak najmniej.

Lekcja trzecia: CO MI PAN TU SUGERUJE?

      No i przeszliśmy do sedna sprawy. Mamy demokrację, to konkurencja pośród producentów płytek jest duża. Przedstawię teraz kilka(naście) płytek różnych firm i postaram się je "skomentować". Płytki te miałem przyjemność wypalać, więc postaram się być obiektywny. Chyba jestem zboczony ponieważ do dzisiaj w wyborze nowej płytki wielkie znaczenie mają względy estetyczne. Znaczy to jeżeli płytka ma powiedzmy "nieudolną" poligrafię, to może liczyć na to że zostanie po prostu olana. Oczywiście nie opiszę płytek z gatunku No Name, ponieważ poligrafii brak nawet w stopniu symbolicznym, a i dane po zapisie mają tendencję do utlenienia się w dosłownym tego słowa znaczeniu. Show must go on jak się mówi więc...

Nazwa płytki
Komentarz
TDK Reflex Red-74
Bardzo dobra blękitna od spodu, czerwona od góry płytka. Dobrze trzyma dane i jest odporna na zanieczyszczenia. Polecam.
Ricoh Stand Type-74
Super płytka do zapisu audio,żółta od spodu. Dobrze trzyma dane, lecz szybko się rysuje. Polecam.
Sony CDQ-74 BP Shiny
Lśniąca zielona płytka, dobra do danych komputerowych, lecz słabsza w dziedzinie dźwięku. Umiarkowanie polecam.
Verbatim DataLife Plus
Niebieski, dość trwały cedek. Zdecydowanie nie polecam do nagrywania audio i z myślą o Playstation.
Basf QM-Extra
Średniej jakości sidi-erek, dobry do danych komputerowych, co do dźwięku to nie stosowałem. Wiem natomiast że kilka tych płytek szlag trafił przy nagrywaniu...
Philips Professional White Label
Znakomita płytka do wszystkiego. Super do dźwięku, danych i na Playstation. Gorąco polecam. Trochę zbyt szybko się rysuję.
Philips Silver Premium PRO
Kolorowa wersja poprzedniej płytki. Jeszcze doskonalsza od poprzedniczki. Zdecydowanie godna polecenia. Rulez.
Mitsui Airy-Gold CDR-74
Całkiem dobra złota płytka. Nie bardzo nadaje się do dźwięku, do danych wręcz przeciwnie. Dobry zakup.
Maxell Write R-74
Nie polecam płytek tej firmy. Może są i dobre, ale na jednym odtwarzaczu pracują bez zarzutu, na innych "wręcz stają dęba". Płyty zagadki.
Targa "Take a Targa" Gold-74
Dziwna płytka. Dziwna firma. Te złote cedeki czasami niefrasobliwie zachowują się w odtwarzaczu, tak jakby były źle wywarzone. Nie polecam.
BTC Gold CDR-74
Shit nad shity. Badziew do potęgi. Dane potrafią na drugi dzień po wypaleniu ulotnić się na amen. Dźwięk jest dziwny, a o Playstation już na starcie możemy zapomnieć. Tani tajwański chłam. Zdecydowanie nie polecam. Tylko dla desperatów. Sucks'N'sux.
Dysan Green CDR-74
Zupełnie średnia pozycja wsród płytek. W sumie jedna z gorszych na rynku. Dosyć często się "pali". Jak miałbym ją sklasyfikować z wymienionymi wyżej jest na końcu (of coz przed "betecem").

Lekcja czwarta: KOMENTARZ

      No i w ten właśnie sposób dobrneliśmy do końca. Gdy piszę te słowa właśnie zdałem sobie sprawę iż nie poruszyłem jeszcze kilku istotnych zagadnień, więc niezbędne zdaje się napisanie kontynuacji tego tekstu, czyli swoistej drugiej części. A dowiecie się między innymi o:

  • płytach wielokrotnego zapisu (CDR-W)
  • że do bezbłędnej pracy nagranej płytki niezbędna jest nie tylko ona sama, ale również dobry CD-ROM i sprawna nagrywara na której płyta była przygotowana. Wszak czy nie cały w tym ambaras, żeby troje chciało na raz...
  • jak nagrywać: szybko czy powoli?
  • jak odbezpieczyć płytę czyli płyty 680 i 700 megowe.
      To wszystko na dzisiaj. Zapraszam do kolejnego numeru Serious'a. A dzisiaj dziękuję za uwagę i dobranoc.

Gepard/Dial

PS. Żeby nie było niedomówień. Autor tego tekstu nie jest bynajmniej ani piratem, ani bułgarem tłoczącym w zaciszu domowym płytki (ni też rumunem jak sądzą poniektórzy...).