Dawnych wspomnień czar...


      Miałem napisać ten artykuł już dosyć dawno. Koledzy prosili mnie o poruszenie tego tematu jakieś dwa magazyny temu... Nawet się przymierzałem do pisania, ale prawdziwa chęć naszła mnie dopiero teraz. Oglądając stuff zaprezentowany na Last Party'98 miałem nieodparte wrażenie kompletnej porażki!

      Wprawdzie sam nie zajmuję się tego rodzaju twórczością już od bardzo długiego czasu i fakt ten jakgdyby pozbawiał mnie możliwości swobodnego wyrażania krytycznych myśli, ale uważam, że nawet jako zwykły "oglądacz" również mogę ponarzekać. Obejrzałem następujące prace:

  1. BLACK.AR
  2. PERFORM.16K
  3. TOY.16K
  4. LAME1.COM
  5. AIDSNEA.COM
  6. FLOW.BB
  7. HIKE5.COM
  8. FRANTIC.COM
Bardzo mocno rzuca się w oczy zupełny zanik wykorzystywania możliwości tworzenia przez nasze komputerki kolorowego obrazu! Ludzie, przecież prezentowana tu grafika jest najzwyczajniej w świecie CZARNOBIAŁA! Bardzo wyraźnie wręcz rzuca się w oczy, całkowity brak jakichkolwiek nowych pomysłów. To co ukazuje się naszym oczom przy odpalaniu kolejnych prac jest powieleniem poprzednich. Do tego wszystkiego dopełniająca ten obraz nędzy i rozpaczy jakaś zupełnie psychodeliczna, nic sobą nie mówiąca muzyka...

      W takiej sytuacji, pozytywnie wyróżnia się FRANTIC, którego motywy graficzne zupełnie odbiegają od całej reszty, a wspaniała nastrojowa muzyka powstrzymuje nas dosyć długo od naciśnięcia klawisza RESET. Oczywiście widać także "małe" w stosunku do twórców innych progów umiejętności kodera, ale być może właśnie to pozwoliło mu stworzyć proga zupełnie innego niż wszystkie pozostałe.

      Odnoszę wrażenie, że zmierzamy w niewłaściwym kierunku. Kiedyś dawno temu nasi graficy tworzyli przy wykorzystaniu czterokolorowych trybów graficznych naszego komputera i powstawały naprawdę wspaniałe kolorowe logoski czy nawet całoekranowe obrazki znakomicie odzwierciedlające przesłanie autora. W dzisiejszych czasach zostaliśmy "uzbrojeni" w programy służące do tworzenia grafiki w "nowych" trybach, zaczeliśmy stosować tak zwany "przeplot" umożliwiający nam uzyskanie nawet dziewięciu kolorów w linii, aby dojść do tworzenia koszmarnie migocących, rozmazanych, czarnobiałych koszmarków szumnie nazywanych logosami...

      Wszystko to przypomina toporną kowalską robotę. Wręcz ze łzami w oczach wspominam wspaniałą i jakże wtedy nowatorską grafikę, a i efekty koderskie z takich dem jak SWEET ILLUSION chociażby... Jakoś dosyć długo nie mogłem zebrać w sobie odwagi do publicznego wyrażenia swoich poglądów. Ujawniając w prywatnych kontaktach swoje ciągotki do owych wspaniałych starych dzieł naszych poprzedników, wyzywany byłem chociażby i przez samego Jagera od lamerków, a ciągotki moje nazywał Jager, ciągotkami lamerskimi. Ostatnio jednak i sam Jager zasygnalizował mi swoją gotowość do zgodzenia się z moimi poglądami. Na temat tworzonej obecnie grafiki rozmawiałem także z Ravenem z Quasimodosu i on także wobec mnie stwierdził, że pozostanie wierny trybom czterokolorowym. Postawa Jagera i Ravena wykazały mi jasno, że temat dojrzał do publicznego postawienia. Jako ostatni jeszcze argument, chcę wywlec na światło dzienne, że ku mojej radości i redakcja SYZYGY zrezygnowała w swoim logo z koszmarnego migotania serwując nam logo o bardzo stabilnych wyrazistych kolorach. Ani ja, ani tym bardziej nikomu innemu nie radzę wykrzykiwać, że jest to krok w tył, bo we wspaniałym intrze SYZYGY #5 każdy może sobie na własne oczy się przekonać co ten koder potrafi...

      Gdzie te czasy kiedy taki Titus na przykład potrafił skompletować kilkanaście prac do swojego slideshow, prac które tworzyły jeden wspólny tematycznie ciąg! Mało tego, ukazujące się w precyzyjnie dobranej kolejności, prace potrafiły (przynajmniej u mnie!) wywołać głęboką zadumę nad sensem przemijania. Żadna z prezentowanych aktualnie prac nie jest w stanie wywołać u mnie podobnych wrażeń.

      A jakież to wrażenia wywołuje we mnie odpalanie kolejnych programów? Odnoszę nieodparte wrażenie, że jedynym celem autora jest udowodnienie wszem i wobec iż on także potrafi tyle samo co jego poprzednicy. Ja wcale nie chcę tutaj twierdzić, że prezentowane prace nie są pracami trudnymi do wykonania! One na pewno są skomplikowane kodersko, ale brak im "artystycznej duszy", brak im finezji, polotu i dowcipu, a co najbardziej się rzuca w oczy to zupełny brak nowych pomysłów. Znowu cofnę się do tyłu, aby powspominać, że kiedy "w modę" weszły "druciaki", twórcy starali się jak mogli, w sposób bardzo dowcipny zresztą urozmaicać kształty wirująco-wachających się figur i brył. Dzisiaj rzadko wychodzi się poza ostrosłupy o podstawie trójkąta, oraz sześciany. Co prawda trzeba przyznać, że przeważnie są to bryły z wypełnionymi płaszczyznami ścian, ale w jakże innej rozdzielczości niż te dyskietki i inne samolociki...

      Smutkiem napawa fakt, że występuje aż tak wielkie zubożenie twórczości. Gdzie te rysunki wychuchane, dopieszczone, do ostatniego pixela... gdzie ta muzyka, oddająca nastrój widoczny na ekranie, gdzie humor i dowcip, by w końcu, gdzie nowe efekty...

Zbycho Jabol/DIAL