Drum vs Bass


      Długo się zabierałem do napisania tego textu. Mam nadzieje iż nie jest to jednorazowy "wybryk" i w następnym numerze tego magazynu ponownie zamęczał Was będę elektronicznymi historyjkami. Ten text jest wypadkową mojego zniewolenia muzyką z pod znaku DRUM & BASS. Ten stan trwa już dobre ponad 2 lata. A wszystko zaczęło się na pewnej małej imprezce podczas której ktoś pomylił płytki i w odtwarzaczu przypadkowo znalazła się ep-ka Eda Rusha.Już nawet nie pamiętam jej tytułu, ale zakręciło mną siarczyście (a żeby nie skłamać byłem po kilku...) i zacząłem przy tym secie super się bawić. Po imprezie skasowałem gościowi wspomnianą płytę i od tego czasu dosłownie zapuściła ona korzenie w moim domowym playerze. Tak mnie ta muzyka zaczęła kręcić iż powoli rozpoczęło się kombinowanie innych drum'n'bassowych wydawnictw. Już wcześniej słuchałem trochę jungle i innych eksperymentów z dźwiękami, ale to co odnalazłem w D'N'B przygwoździło mnie totalnie. Tyle o mojej fascynacji - czas napisać coś o samym kierunku muzycznym i historii jego powstania.

      Ogólnie przyjeło się twierdzenie, iż drum&bass pochodzi prosto właśnie od jungle music. Tak jak dżungla - d'n'b pełny jest wielowarstwowych rytmów. Nie ma tu tak jak w jungle takich dużych wpływów ragga i pohukujących wokali. Drum&bass można określić jednym zdaniem jako bardziej "inteligentniejszą" formą jungle. Oczywiście powstał i wykształcił się na wyspach brytyjskich. Tam też jest prawdziwa drum'n'bassowa mekka. Dlatego, że styl ten jest extremalnie pokręcony i oryginalny, uniknął /jak na razie.../ tej całej komercyjnej rzeczywistości jak otacza dzisiejszą muzykę Techno. Mam tu na myśli np. "Love Parade" i "Mayday". Te dwie legendarne i niegdyś undergroundowe imprezy teraz zeszły na psy i stały się niczym innym jak kolejną komercyjną potańcówką, o które biją się wielkie koncerny i firmy. Suxxx...

      Jak już napisałem drum'n'bass jest bardzo szanowany w Anglii. W innych krajach technoeuropy jest inaczej. Niemcy opanowane są przez harthouse, komercyjny rave i pseudotechno. W Holandii rządzi od dawna hardcore i inne extremalne hałasy. Na Islandii króluje od zawsze triphop, a u nas w Polsce rządzi goa i transowa sieczka. Nie żebym miał coś do muzyki Trance, ale gdzie się nie ruszysz na party, to zawsze grają tam taki music. Zero wysiłku, żeby zagrać coś innego. A jak już uda się coś odpalić w klimatach bardziej zakręconych to zaraz ludzie grzeją ławy bo to wg nich dziwny msx.

      Podstawą drum&bassu jest podkład rytmiczny. W klasycznym techno podstawą jest stopa wybijająca rytm 4/4 jako jednostajne uderzenie. Cała reszta instrumentów i dźwięków min. snary i haty używają identycznego podziału rytmicznego. W d'n'b jest całokowicie inaczej. Podstawową rzeczą są tu breakbeaty będące połamanymi na wskroś rytmami. Powstają one poprzez przepuszczanie na wszystkie możliwe strony próbek dźwięku przez samplery i mixery. Drumbassowe breakbeaty można też uzyskać poprzez przyspieszone odtwarzanie płyt hip-hopowych. Odkąd drum&bass zaczął się kreować z jungle, zaczął korzystać z elementów ambientowych, jazzowych i rockowych. Dało to początek podstylom takim jak:

  • Darkcore - mroczna odmiana z piekielnie pokręconymi łamańcami.
  • Jazzstep - trąbki, puzony i inne blaszane przeszkadzajki plus łamańce.
  • Hardstep - twarde i "suche" postukiwania i poszarpywania.
  • Drilbass - pure extreme, tylko dla miłośników gatunku...
Ostatnimi czasy można zuważyć jeszcze jedną nową tendencję. A mianowicie drum'n'bassowe podkłady wykorzystywane są między innymi przez stacje telewizyjne jako tło muzyczne dla różnego rodzaju reklam i programów.

      Drum'n'bass to też chyba także jedyny styl techno, w którym prędkość utworów czyli tak zwane BPM (beats per minute) nie jest stała. Oznacza to, iż kawałki mogą być zarówno ultraszybkie, jak i ślimakowato wolne. Utwory te zawierają dźwięki o bardzo niskiej częstotliwości - bardzo głęboki i mocny bas. Przez to muzyka ta jest jak wielki wir wciągający słuchaczy. Jak już raz Cię wessie - zrobi to na dobre.

NAJWAŻNIEJSZE LABELE (wytwórnie)

Certificate 18
Full Cycle
Good Looking/Looking Good
Metalheadz
Moving Shadow
Suburban Base
Positiva
Prototype
S.O.U.R./Emotif
Ram
Reinforced

NAJWAŻNIEJSZE PŁYTKI (czyli czego nie można przeoczyć)

A GUY CALLED GERALD
"Black Street Technology"
Juice Box Records -1994

4 HERO
"Parallel Universe"
Reinforced/Selector 1994

GOLDIE
"Timeless"
Metalheadz 1995

LTJ BUKEM
"Presents: Logical Progression"
Good Looking 1996

SQUAREPUSHER
"Feed Me Weird Things"
Rephlex 1996

PLUG
"Drum And Bass for Papa"
Blue Planet/Nothing 1997

RONI SIZE REPRAZENT
"New Forms"
Talkin Loud 1997

GROOVERIDER
"Presents: The Prototype Years"
Higher Ground 1997

PHOTEK
"Modus Operandi"
Science Rekords 1997

      Oczywiście to tylko wybrane (legendarne) płytki. Ciekawych materiałów jest znacznie więcej. Więc jeśli uda się Wam natrafić na coś w tych klimatach, przesłuchajcie to sobie. Naprawdę warto!

Gepard/Dial