Masz Prawo!


      Z nauki Kościoła Katolickiego, z którą się identyfikuję, wynikają pewne zasady moralne. Jeżeli nie jest możliwe dalsze funkcjonowanie małżeństwa, to oprócz świeckich form jego rozwiązania - rozwodów, istnieją możliwości seperacji małżonków. Będziemy zmierzać do stworzenia warunków prawnych do seperacji. To jedyna alternatywa dla nierozerwalności więzi małżeńskiej - uważa Kazimierz KAPERA, pełnomocnik rządu ds. rodziny.

      Pytany dalej o założenia polityki prorodzinnej w kontekście konstytucyjnej gwarancji równości praw kobiet i mężczyzn, powiedział ("Trybuna" nr.29 z 4.02.1998 r.): "Obawiam się, że jest to próba odejścia od naturalnego przeznaczenia mężczyzny i kobiety i ich wzajemnego uzupełniania się w małżeństwie. Czy mamy mężczyźnie kazać karmić dziecko? Czy je urodzić?... Mówienie, że wszyscy muszą być pod każdym względem równi, budzi moje zastrzeżenia".

      Równie kontrowersyjnych stwierdzeń przedstawiciela rządu jest znacznie więcej. Dla Kazimierza Kapery rodzina z dziećmi żyjąca w konkubinacie, bez ślubu, jest niepełną, "przypadkową". Mało go obchodzi dramat 12-latki w ciąży. On staje w obronie poczętego w wyniku gwałtu życia.

      Pełnomocnik rządu na działalność publiczną przenosi oparty na określonych wartościach religijnych osobisty kodeks moralny, co jest rzeczą raczej nie przyjętą w cywilizowanych społeczeństwach. Jest rzeczą przerażającą, jak mało przedstawiciel rządu wie o prawach człowieka, które zawarte są nie tylko w polskiej konstytucji, ale także w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

      Deklaracja Praw Człowieka, dokument uchwalony pół wieku temu, wyraźnie mówi (art.1) - wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem godności i swoich praw. Uwzględnia to także nasza konstytucja: "Kobieta i mężczyzna w Rzeczpospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym" (art. 33). Nie jest to niestety, jedyny przykład kompletnej indolencji strony sfer rządzących w Polsce.

      Powszechna Deklaracja Praw Człowieka została proklamowana w Paryżu przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych piędziesiąt lat temu 10 grudnia 1948 roku, w odpowiedzi na okrucieństwa II wojny światowej. Z ramienia Polski w pracach Komisji Przygotowawczej uczestniczył Antoni Słonimski. Za przyjęciem Deklaracji głosowały wszystkie państwa, poza Arabią Saudyjską, RPA i krajami socjalistycznymi, w tym Polską.

      Deklaracja Praw Człowieka nie była traktatem międzynarodowym, nie zobowiązywała państw do jej przestrzegania, ale stanowiła wytyczne na przyszłość. Była obietnicą rządów na rzecz świata bez okrucieństwa i niesprawiedliwości. Coraz częściej jest uznawana za element zwyczajowego prawa międzynarodowego. W ciągu 50 lat świat przybliżył się do przyjęcia wielu z tych praw, a miliony ludzi na całym świecie działa by je urzeczywistnić.

      O prawach człowieka mówi się dużo i często. Szczególnie w odniesieniu do innych państw, zwłaszcza tych, w których oficjalnie jest jeszcze socjalizm - Kuby, Chin.....Ale czy tak naprawdę tutaj, w naszym kraju, w Polsce, wiemy jakie przysługują nam prawa?

      Amerykanie, dokonując ostatnio analizy przestrzegania praw człowieka w Polsce, stwierdzili wprawdzie, że nie jest źle i nie ma rażących uchybień, ale... Nie do końca jest rozwiązany problem tzw. objector'ów, młodych ludzi, którzy z pobudek ideowych nie chcą służyć w wojsku. Praktycznie do dzisiaj nie rozwiązano sprawy służby zastępczej. Zarówno Amerykanie, jak i przedstawiciele polskiej Amnesty International, zwracają uwagę na przewlekłe procesy sądowe, które bywa, trwają nawet i ... 5 lat, na zbyt długie przetrzymywanie ludzi w aresztach tymczasowych. Gdyby ci ludzie wiedzieli, jakie prawa należą im się w aresztach - sąd w Strasburgu byłby zasypywany lawiną protestów - wzdychają przedstawiciele Amnesty International. Zastrzeżenia budzi brutalność polskiej policji. Zwraca się uwagę na niejadnakowe traktowanie mniejszości etnicznych i wyznaniowych, np. w mediach, próby zaliczenia legalnie działających Świadków Jehowy czy też wyznawców Kriszna do sekt, naruszających publiczny porządek w Polsce. Do spraw naganych zaliczono szykanowanie mniejszości narodowych - rasizm i antysemityzm. Nie trzeba uciekać się do przykładów z kraju, wypowiedzi ks. Jankowskiego czy o. Rydzyka o Żydach. Wystarczy przypomnieć sobie skandaliczne ekscesy adresowane do czarnoskórego zawodnika klubu "Komfort" w Stargardzie Szczecińskim, czy nie zmazane do dzisiaj napisy na szczecińskich murach - Jude raus!

      Klasycznym przykładem naruszenia art. XIX Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, która mówi, że każdy człowiek ma prawo wolności opini i rozpowszechniania informacji wszelkimi środkami, bez względu na granice - był swego czasu proces, z wyrokiem skazującym, szczecińskiej dziennikarki z "Kuriera Szczecińskiego", która starła się publicznie na łamach gazety, z wojewodą szczecińskim.

      Mało kto zdaje sobie sprawę, że czytanie listów współmałżonka, czy dorosłego (i nie tylko!) dziecka jest także naruszeniem praw człowieka. Czy zdajemy sobie sprawę, że "nie wolno ingerować samowolnie w czyjekolwiek życie prywatne, rodzinne, domowe ani w jego korespondencję"? Mówi o tym art. XII Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, ja również art.49 naszej konstytucji.

      Jest to temat bardzo gorący w mediach w związku z aferą "rozporkową" Bila Clintona. Dopóki prezydent USA spotykał się z panienkami w celach prywatnych, aczkolwiek intymnych, choć może to budzić zastrzeżenia moralistów i dewotów różnej maści oraz jego prawowitej małżonki, jest jego prywatną sprawą i praktycznie nikogo to nie powinno interesować, oprócz kilku plotkarek. Natomiast, jeśli prezydent USA wykorzystywał do tego swoje stanowisko, służbowe samochody, lokale i pieniądze - jest to już sprawą naganną. Przynajmniej tak to można oceniać wg. zasad Deklaracji Powszechnej Praw Człowieka.

      Również mało jest znana zasada, że każdy człowiek ma prawo wolności myśli sumienia i wyznania. Prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania, indywidualnie lub zbiorowo. Deklaracja Praw Człowieka nie faworyzuje żadnego wyznania i żadnej wiary, dlatego narzucanie społeczeństwu "jedynie słusznych wartości", jak to czyni w swojej wypowiedzi pełnomocnik rządu ds.rodziny Kazimierz Kapera, jest naruszeniem tej zasady. Tak samo jak nie powinno się szkalować ludzi, którzy są ateistami, gnostykami czy też zwolennikami takiej czy innej doktryny filozoficznej.

      Organizacją, która na pewno kojarzy się z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka jest Amnesty International - światowy ruch działający na rzecz zapobiegania naruszeniom fundamentalnych praw człowieka. Liczy ona ponad milion członków i sympatyków w ponad 170 krajach. W 1977 roku Amnesty International otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla za "wkład w umacnianie podstaw wolności, sprawiedliwości a tym samym pokoju na świecie". Stowarzyszenie Amnesty Internatinal w Polsce zostało założone w 1990 roku i skupia obecnie 600 członków w 14 grupach na terenie całego kraju.

Zbycho Jabol/DIAL