Covox


      Atari XL/XE jest niezwykle elastycznym systemem. Nie myślę o możliwości wyginania płyty głównej i obudowy na wszystkie strony, myślę raczej o możliwościach, jakie w "maluchu" drzemią. Konstruktorom tego fantastycznego komputerka do głowy nigdy nie przyszło, że za kilkanaście lat Atari będzie mogło mieć nawet 17 razy więcej RAM'u niż podstawowy model (64kBx17=1088kB), że możliwe będzie komponowanie muzyki na OŚMIU kanałach, czy na 8-bitowych samplach...

      O tym właśnie chciałbym dziś trochę pobazgrać. Jak wszystkim wiadomo, układ dźwiękowy POKEY ma możliwość generowania dźwięku na czterech niezależnych kanałach. Oprócz tego "troszczy" się o złącze szeregowe - czyli np. odpowiada za obsługę stacji dysków, magnetofonu itp. Posiada także kilka innych funkcji, nie to jest jednak tematem tego artykułu. Wracając do dźwięku - główną wadą generowanych przez układ dźwięków (ta zasada odnosi się do każdego komputera!) jest ich niska "oryginalność". Trudno przy pomocy syntetyków naśladować prawdziwą perkusję (choć krok w tym kierunku został zrobiony przez Jaskiera/TQA - jego program muzyczny Theta Music Composer umożliwia granie do 4 razy na ramkę, co daje dość ciekawe efekty, jest jednak problemem dla koderów, o czym wspominał Greg w pierwszym numerze tego maga), trudno jest naśladować mowę - ogólnie rzecz biorąc, syntetyki to "jeszcze nie jest to". W tym celu używa się sampli (ang. sample - próbka). Co to jest? Jest to, mówiąc uproszczonym językiem, dźwięk nie wygenerowany, a zamieniony dźwięk rzeczywisty na sygnały cyfrowe. Skąd to brać? Sample tworzymy za pomocą przetworników analogowo-cyfrowych - z postaci dźwięku z głośnika na postać zer i jedynek do komputera.

      Niestety, układ POKEY pozwala na 4-bitowe samplowanie ( przypomnę - im więcej bitów, tym większa dokładność samplowania). Te cztery bity to dość mało. Amiga działa na ośmiu bitach, odtwarzacz CD - na szesnastu, PC'ty z lepszymi kartami dźwiękowymi - nawet na 32 bitach. 4 - bitowe sample wykorzystywane są np. w programie Music ProTracker (by Soused Teat). Sample można tam odgrywać z częstotliwością 8 lub 15 kHz (to zagadnienie ominę, aby nie wprowadzać mętliku, bo miałem truć o covox'sie).

      Na wyższych platformach rozpowszechniony jest pewien format sampli. Są to sample 8-bitowe. Występują na praktycznie wszystkich 16-bitowych komputerach, a także na 32-bitowych grzybach. Z takich sampli tworzy się utwór w formacie MOD - najpopularniejszy chyba format muzyczny (MIDI i WAVE pomijam, by nie robić zamieszania). Pewnego dnia powstał układ zwany nie inaczej jak COVOX. Nie znam się na elektronice, korzystając jednak, że Piguła podesłał mi ostatnio schemat tej przeróbki, pozwolę sobie wypisać listę niezbędnych części:

Układy:

  • 1 x 74LS138
  • 4 x 74LS574
Rezystory:
  • 36 x 1.2 kOhm
  • 28 x 2.4 kOhm
Kondensatory:
  • 4 x 100-220 nF
Przepisałem to z kartki, więc jakby coś było źle, to nie moja wina...;->

      Układ ten pozwala na komponowanie i (rzecz jasna) odsłuchiwanie standartowych MOD'ów! Jakość praktycznie jest taka sama jak na Amidze. Przeróbka jest dość prosta; dysponując schematem i oczywiście częściami nie powinno być większych problemów. Ja jednak lutownicy ruszać nie chciałem, dlatego też poprosiłem znajomego elektronika - był nim Waldi/Tight. Wstawił mi on tegoż COVOX'a (wstawił też drugiego pokey'a, a to jest mniej ważne). Waldi, jak wiadomo, nie daje znaku życia, a MacGyver - postanowił nie bawić się w przeróbki. Obecnie w Atarce grzebią Nietoperek, Piguła Jet i... zapomniałem, ale jeszcze ktoś z MadTeam'u (Profi?). Koszt takiej przeróbki jest naprawdę niewielki: można się zmieścić w 20 złotych. Jest to koszt części, aczkolwiek do tego powinno się doliczyć wynagrodzenie dla montującego.

      Komputerek stał się cięższy o dwa wyjścia typu cinche oraz jedno typu mini-jack. Mini-jack został zamontowany na moją prośbę, gdyż przewidywałem podłączanie głośników od PC w sytuacji, kiedy nie będę mógł używać cinche'ów (np. na zlocie - co, mam zabrać moją wieżę?). Do tego dochodzi przełącznik - covox'a można włączyć i wyłączyć (jakież to logiczne...).

Umiejscowienie cinche'ów oraz przełącznika zależy od inwencji twórczej zamawiającego. Ja mam wszystkie przełączniki z tyłu.

      Niestety, wmontowanie covox'a nie posiadając jakiejkolwiek wieży w wejściami typu cinche jest, moi zdaniem, lekką przesadą! Posiadam wieżę firmy Diora. Połączyłem kompa i wieżę za pomocą kabli typu cinche. Komputer wpiąłem jako tuner radiowy. Wzmacniacz połączyłem z korektorem i z magnetofonem - takie połączenie umożliwia nagrywanie muzyki z Atari, jak również nieskrępowane korzystanie z wieży bez udziału komputera (wcześniej, podłączając w inny sposób kable, traciłem możliwość odsłuchu muzyki z magnetofonu lub możliwość nagrywania z komputera).

Połączenia dokonujemy za pomocą wymienionych już wejść typu cinche lub mini-jack (np. do głośniczków z wzmacniaczem - bez tegoż dźwięk jest bardzo, ale to bardzo cichy, aczkolwiek można wmontować do Atarki wzmacniacz).

      Do zabawy z 8-bitowymi samplami potrzebne są dwa programy: ProTracker oraz Inertia. Pierwszy z nich to program do tworzenia muzyki. Progg wzorowany jest na Amigowskim programie o tej samej nazwie. Drugi program służy do odsłuchiwania modułów (taka odgrywajka). Oba programy napisane zostały przez Profi'ego/MadTeam.

      ProTracker 1.5 (ostatnia wersja) rozczaruje jednak użytkowników MPT'ka czy TMC'ka. O ile w tych proggach tworzy się poszczególne patterny, a potem dobiera się odpowiednie i buduje songa o tyle w ProTrackerze tworzymy patterny a potem ustalamy ich kolejność! Po prostu w MPT czy w TMC pattern oznacza jedną ścieżkę, w ProTrackerze zaś oznacza cztery ścieżki. Z tego co wiem, kilka osób nie umiało się "przestawić" - także ja. Dziś uważam jednak,że jest to wygodniejszy sposób. Poza tym program obsługuje się jak każdy inny progg muzyczny.

Po załadowaniu PTR'a musimy tylko wybrać rodzaj urządzenia (Pokey lub Covox); jeśli wybierzemy covox'a, program zapyta, na której stronie pamięci "znajduje się" układ ( u mnie jest na $D6). Na komputerach z pamięcią 576 kB widzi jedynie 256 kB.

Niestety, progg ten nie chce współpracować z systemem Top Drive. Nagrywanie czy odczytywanie modułu o długości ponad 100 kB w standartowej prędkości jest conajmniej denerwujące.

      Drugi program, Inertia Player, został napisany także przez Profi'ego/MadTeam. Progg widzi na moim kompucie 512 kB, czyli cały ramdysk (i to pod DOS II+/D, który przecież - zakłada ramdysk 128kB!). Program ten także daje możliwość wyboru "device'a" : pokey albo covox.

No właśnie. Na Pokey'u także można słuchać MOD'ów, jednak wtedy 8-bitowe sample odgrywane są jako 4-bitowe sample, co robi sieczkę - znam kilka utworów, które puszczone na Pokey'u - brzmią dużo inaczej (chodzi o poszczególne instrumenty).

      Skąd to wszystko brać? A więc jeśli chodzi o moduły, można brać ode mnie - mam w domu ponad 210 modułów. Można także zrzucać je z Amigi lub PC. Tego tematu jednak nie poruszę, gdyż nigdy nie zrzucałem modów ani sampli i nie znam szczegółów. Należy jedynie pamiętać, że istnieją pewne ograniczenia. A więc sample nie mogą być dłuższe niż 16 kB (przy czym jeden może mieć 32kB, ale wtedy nie wejdzie pod ProTrackera). Istnieje także ograniczenie co do liczby patternów - tu znów Inertia dopuszcza więcej, niż ProTracker.

Uff... Co prawda ten opis nie zasługuje na miano "wyczerpującego opisu covox'a", sądzę jednak, że przybliżyłem Wam całą tą sprawę... Czas na podsumowanie!

      Ogólnie jestem strasznie zadowolony z faktu posiadania covox'a w kompie. Zbieram wszystkie mody, które wpadną mi w ręce. Sam czasem próbuję coś stworzyć w ProTrackerze (efekty każdy słyszy). Szkoda tylko, że odgrywanie modów zajmuje tyle czasu procesorowi, że musi wyłączyć ekran. Fajnie by było, jakby wszyscy wmontowali sobie scalaka 16-bitowego - 65W816. Przy takim procesorze możliwe byłoby (chyba) odgrywanie modułu w tle - w demie, grze, magazynie etc. Jednak sytuacja, gdzie wszyscy posiadaliby ten scalak, jest praktycznie niemożliwa. Dlaczego? Sądzę, że głównymi problemami jest dostępność, cena oraz praktycznie brak programów, które wykorzystywałyby ten układ (no co, SysInfo? To jest jeden progg). Hmm, odbiegłem od tematu.

      Powody do narzekania? Hmm, raczej nie ma żadnych. Można by mieć pewne zastrzeżenia co do programów - Inertia nie obsługuje podkatalogów (HD rlz!), jeśli jest więcej modów to reszty nie wyświetla, ProTracker nie chodzi z Top Drive... Uważam jednak, że sprawa warta jest tych 20 złotych..... Dźwięk jest rewelacyjny, a miny posiadaczy lepszych komputów zabójcze... Ostatnio straszliwie zdziwił się grzybiarz, kolega brata, któremu puściłem moduł z Lotusa. Chłopak zrobił niezły wyraz twarzy...:-O

      A jednak popełniłem błąd. Napisałem, że przeróbka kosztuje 20 złotych. Niezupełnie tak jest. Owszem, kosztuje 20 złotych, ale dla posiadaczy większej ilości RAM'u. Mody są cholernie pamięciochłonne, poza tym proggi do modów wykorzystują TYLKO ramdysk... Tak więc uruchamianie tychże na gołej 65XE czy 800XL mija się z celem! Na 128 kB już lepiej, chociaż 64kB to niezbyt dużo. Optymalną wartością jest 256 kB (łącznie) w tym przypadku dla modów jest 192 kB pamięci, a więc nieco więcej, niż zmieści się na jednej stronie dysku w double. Chyba że ktoś ma SN-360, XF-551 czy Tomsa 360/710/720... Dalej. ProTracker pracuje w systemie stereo, tzn. dwie ścieżki grają na lewym kanale a dwie - na prawym. Oczywiście mając mono także da się tego słuchać, tracimy w ten sposób jednak 50% efektu. Należałoby dorzucić drugiego pokey'a. To, niestety, kosztuje. Tak więc nie ma chyba sensu montować sobie covox'a, jeśli ma się gołą 65XE. Jeśli ktoś ma jednak nieco kasy na wydanie, niech jak najszybciej montuje pamięć, stereo a na końcu covox'a (ważna jest kolejność - jeśli zamontujemy sobie najpierw stereo i covox'a, to i tak nie starczy RAM'u, aby coś odsłuchać!). Ja mam 576kB, stereo i covox'a i efekty od razu widać - mam już kilka taśm z muzyką z Atari... I to nie tylko moduły, mam też nieco MPT/TMC...:-) Wydaje mi się, że skończyłem na dziś (słyszałem te westchnienia ulgi!!!!).

      Jeszcze jedno. Gdzieś mi się obiło o uszy, że można zamontować w Atarce covox'a na prawdziwych przetwornikach (a nie na opornikach). Ponoć uzyskuje się ZABÓJCZĄ jakość dźwięku (i zabójczą cenę - ok. 70 zł, chociaż to nie jest aż tak drogo).

PS. Muszę sobie kupić nową stację dysków. Moja 1050 siada całkowicie. Od czasu do czasu nie mogę odczytać nawet mojego dysku systemowego. Czy ktoś ma Tomsa na sprzedaż? Adres jest w SR 4.0.

Mateoos/Aids