UFO - ciała tajemnicze


Kto nie chce, niech nie wierzy...

"Postępu i przemian nie da się zatrzymać, o czym poinformowała nas kosmiczna inteligencja"

      Coraz więcej ludzi wyraża przekonanie o obiektywnym istnieniu UFO, sądząc, że są to pojazdy, przewożące przedstawicieli innej cywilizacji. Odczuwając zawód z powodu braku bezpośredniej komunikacji, oczekując lądowania UFO na trawniku przed Białym Domem, w celu wymiany wspólnej deklaracji, po której wszystko będzie jasne. Oczekują przekazania technologii przyspieszającej nasz rozwój, inni wyrażają obawy o zanihilowaniu Ziemi, zrażeni nieprawościami świata.

      Ufici nie są tak łaskawi dla przekonanych o ich istnieniu i nie objawiają się bezpośrednio, co daje argument obalający dla przeciwników obiektywnego istnienia UFO, zadających pytania: "Dlaczego nie można ich zbadać?". Żądają materialnego dowodu istnienia, choćby odcisku palca ufity, czy śrubki ze statku. Nawet poważni uczeni zadają takie naiwne pytania, wkładając historyjki o małych zielonych ufitach pomiędzy bajki o krasnoludkach, wyrażając irytację z powodu ich rozpowszechniania.

      Niestety, wielki Kosmos i tajemnicze zjawiska nie spełniają życzeń żadnej ze stron. UFO jest o wiele bardziej skomplikowane i niezwykłe, niż nasz umysł pragnie i chce zaakceptować. Nie wszystko jest proste i ograniczone do Układu Słonecznego i paru planet, na których nauka nie stwierdza życia. Wprawdzie Charles Conrad ze statku APOLLO XII stwierdził, że powierzchnia Księżyca została przeorana i widział ślady stóp, a członkowie załogi APOLLO XIII w zdenerwowoaniu wołali, że coś lata nad ich głowami i zostali trafieni, lecz rozmowę tę przechwycili krótkofalowcy, tak zwani amatorzy, oficjalnie jej zaprzeczono, sprawa ucichła. Kosmonauci mówili o istnieniu prastarej cywilizacji, mającej kolebkę poza Księżycem.

      Trzydzieści lat temu ekscytowano się możliwością istnienia żywych istot w Kosmosie. Nauce brakowało dowodu na istnienie zamieszkanych planet, wkrótce mówiono o setkach tysięcy. Wielki fizyk John Wheeler stwierdził, że prawa fizyczne są tylko tam, gdzie ludzie. Może nie stosują się do całości. Jeżeli spojrzymy na niedawno odkrytą galaktykę Malin - 2, zaskoczy nas ogrom jasnych punktów-słońc. Rozmiar jej pięć razy przekracza Drogę Mleczną, a Ziemia jest w niej pyłkiem.

      Nasz umysł pogodził się z lądowaniem dysków, z latającymi kulami, dążącymi za samolotami, znikającymi na zawsze, z wielkimi obiektami wyłaniającymi się z oceanów, z olbrzymimi zielonymi światłami ponad Nowym Jorkiem, i udało się skatalogować postacie ufitów w skafandrach srebrnych i czarnych. Domyślaliśmy się, że światło służy do transportu, a tajemnicze urządzenia paraliżują lub zamrażają ludzi. Zjawisko zaczęło się coraz bardziej komplikować.

      Zaczęły pojawiać się postacie, które mógł wymyślić jedynie szalony umysł. Ludzie widywali dwumetrowe owłosione zwierzęta. Napadały na samotne farmy, strzelano do nich, słyszano okrzyk, a potwory znikały. Zaczęły się pojawiać jaszczury, półroboty o palcach niby kleszcze, wreszcie prawdziwe istoty, które towarzyszący mu ufici zwijali w kulę, stwierdzając, że są niematerialną formą. Nie wierzoną tym doniesieniom, pragnąc, by świat był zrozumiały i stosujący się do zasad logiki, a materia i energia do fizyki.

      Dziwnym trafem wynalzki na świecie szły równolegle. Zaczęto konstruować roboty, więc zrozumieliśmy, że mogą istnieć złożone sztuczne organizmy. Wynaleziono rzeczywistość wirtualną, zrozumieliśmy wtedy doniesienia o świetle i przemianie pejzażu miasta w tropikalną dżunglę. Okazało się, że ludzie nie byli szaleni, a nauka umożliwiła zrozumienie kolejnego składnika tego dziwnego zjawiska, wciąż zaprzeczającego życzeniom.

      Potem zaczeli pojawiać się święci, postacie z historii i aniołowie. Ludzie porwani na pokład statku mówili o uczuciu wielkiego szczęścia i wewnętrznego spokoju, jakiego doznawali w kontaktach z Bogiem. Fizycy, żądający dowodu materialnego, odrzucali te doniesienia jako subiektywne, uznając je za przeżycia religijne. Pojawijające się samobójcze kulty, takie jak "Heavens Gate" utwierdziły ten pogląd.

      Pojawiła się znaczna liczba kobiet, donosząca o kontaktach seksualnych, mimo że zaczęło się od mężczyzny, niejakiego Villas-Boas, który porwany na pokład statku, został nasmarowany jakimś żelem, co wpłynęło na jego popęd płciowy, skłaniający go do imtymnego aktu z chudą i dziwną, lecz materialną osobą. Przeżyciami kobiet zajęła się doktor psychologii Karla Turner, podchodząc do ich zeznań naukowo, czyli bez założeń o chorobie psychicznej. Porwane na statek przechodziły badania. Potem pojawiały się sny i lęki przed światłami, skrzyżowaniem dróg, czy postaciami w kapturach. Na szczęście hipnoza rozwinęła się i użyto pojęcia "wymazania pamięci", o czym nieszczęśnicy donosili od kilkudziesięciu lat, lecz im nie wierzono, że spojrzenie oczu wymazywało mózg. Takie raporty, uznane za przejawy paranoi, powstrzymywały innych od zwierzeń. W doniesieniach kobiet pojawił się element wielokrotnej ciąży bez kontaktu płciowego, jakby urealnił się w Zeusie, spływającym na księżniczkę Danae jako złoty deszcz, po którym urodziła syna. Widocznie dokonywano na Ziemi eksperymentów kosmicznych od tysięcy lat i nic w tej dziedzinie się nie zmieniło, gdyż kobiety mówiły o swych hybrydalnych dzieciach, które im potem pokazywano. Kiedy ziemska nauka rozwinie się tak, że zapłodnienie lub klonowanie stanie się możliwe za pomocą nośnika energetycznego wówczas zrozumiemy głębiej to, co mówią ci, którzy tego doświadczyli. Zjawisko komplikuje się coraz bardziej, a fizycy wysyłają w Kosmos fale radiowe,oczekując odpowiedzi. Przestrzeń milczy, więc logiczne, że nie ma w niej ust, wypowiadających słowa - a jeśli jest tylko mózg? Panowało dotąd przekonanie, że wszystkie czynności mózgu można wyjaśnić przez działanie neuronów. Potem powstały komputery, zaczęto zajmować się konstruowaniem sztucznej inteligencji i okazało się, że mózg jest bardziej skomplikowany niż zakładano. Teoria mówi, że umysł i mózg to dwie rzeczy. Ujmując to w kategoriach komputerowych, można powiedzieć, że mózg jest interfejsem pomiędzy światem materialnym a niematerialnym umysłem. Ziemia to złożony organizm, w którym każdy człowiek pełni określoną funkcję. Z koleji Układ Słoneczny jest organizmem w galaktyce, i tak dalej. Możliwe więc, że zjawisko nazwane UFO należy uznać za skomplikowany organizm - niematerialną inteligencję. Ponieważ fizyka jest na progu poznania N-wymiarów, być może kiedyś zostaną rozpoznane inne formy materii, a nasz dualizm duch - materia okaże się jednym z wielu, istniejącym we wnętrzu skomplikowanych form. Może wyjaśnimy prezentowane różne formy materii - od kosmitów w czarnych skafandrach aż do potworów i aniołów.

      Zachodzi również pytanie o rodzaj komunikacji pomiędzy nami a nimi. Jasne jest, że nie ma rozmowy ani bezpośredniej, ani przez fale radiowe. A jednak komunikacja istnieje i jest bardzo wyraźna. Osoby porwane przez UFO dają odpowiedzi niejasne, opisują obrazy, prezentują symbole, często związane z religią, a fizycy odrzucają je jako zjawiska subiektywne. Często przekaz jest kierowany do podświadomości i nie może zostać wyrażony słowami. Ludzie mówią o snach i lękach, związanych z przyszłością Ziemi. Opowiadają o obowiązku, jaki ma do wypełnienia cała ludzkość oraz każdy człowiek. Polega on głównie na rozwoju duchowym, dla wielu niejasnym. Inni jeszcze mówią o programie, jakiemu jest poddawana cała ludzkość. Przedstawiciele kosmicznej inteligencji wypowiadają się wręcz ze śmiechem, pytając: "Czy sądzisz, że to wszystko dzieje się przypadkiem", mając na myśli swą obecność przez tysiąclecia. Mówią, że programu nie da się powstrzymać i wszyscy zostaną mu poddani. Nadejdą bardzo subtelne przemiany duchowe w człowieku i one już mają miejsce, proces nie ustanie. Ponieważ UFO jest jednym z przejawów Kosmicznego Rozumu, który jest niematerialny i wpływa wprost na nasze umysły i podświadomość poprzez symbole i obrazy oraz wizje, nie można go zbadać obiektywnie, lecz on istnieje i właśnie w taki sposób odbywa się komunikacja z nami. Dzieje się na poziomie tak subtelnym, że nie potrafimy tego dostrzec ani dotknąć. Dzieje się dziwnie i "samo", że temat przestał być nowinką na wakacje, a coraz więcej ludzi zaczyna poważnie podchodzić do zjawiska. To właśnie jest ten rodzaj komunikacji pozaziemskiej inteligencji, działającej na subtelnych poziomach, wpływających na całość organizmu, nazwanego Ziemia, a nie komunikujących się z rządami, zgodnie z życzeniami uczonych.

      Dzieje się coś jeszcze wielkiego. Przyjrzyjmy się epoce. Co jest najważniejsze? KOMUNIKACJA! Powstało wiele urządzeń do porozumiewania się, choćby modem i komputer, oplatający glob siecią Internetu. Pomiędzy jednym a drugim umysłem jest tylko niewielkie urządzenie. Ludzie porwani przez UFO, dowodzą istnienia komunikacji wprost do umysłu, co i ludzie kiedyś będą czynić.

      Stoimy na progu rewolucji naukowotechnicznej, co nie jest wyraźnie widoczne od samego początku. Zachodzą przemiany w całości choć komórki organizmu nazwanego ludzkością nie doświadczają tego w pełni. Postępu i przemian nie da się zatrzymać, o czym nas poinformowała kosmiczna inteligencja. Jedyne, co nam pozostaje do zrobienia, to pozbyć się strachu i zaakceptować zmiany - innego świata nie będzie.

Emma Popik