Sprzęt Atari - uzupełnienie


      W Serious #1 znalazł się artykuł opisujący wszelaki produkowany sprzęt, jaki można podłączyć do naszego ukochanego komputera (w zasadzie był on przepisany z pierwszych numerów "Mojego ATARI" i "ATARI magazynu"). Nie znalazło się tam jednak sporo sprzętu, który właśnie tutaj postanowiłem przedstawić zgodnie z moją najlepszą wiedzą.

KOMPUTERY


      Wytwarzany był jeszcze jeden model ATARI XE! Był on znany jako XE GAME SYSTEM. Jest to w zasadzie 65XE, tyle, że w przeciwieństwie do reszty atarynek nie jest upchnięty w jednej obudowie, lecz posiada oddzielną - małą i poręczną klawiaturkę - ala pycy (jak mawia kol. Jabol), bez klawiszy funkcyjnych. Umieszczone są one na niewielkiej szarej skrzynce, o wymiarach podobnych do normalnych modeli XE. Jeżeli ktoś się już na to napalił, żeby mieć atarkę ala grzyb, to ostrzegam, że zarówno klawisze funkcyjne (nawiasem mówiąc bardzo brzydkie - w postaci wielkich wypukłych kółek, jak w jakiejś zabawce), jak też wejście na cartridge jest umieszczone na górnej ściance komputerka, wskutek czego nie da się nic na nim postawić. Być może jednak byłoby tam więcej miejsca na modne bajery. Trzeba dodać, że klawiatura podłączana jest do portu joysticka, a procedury do jej obsługi są doczytywane z urządzenia zewnętrznego, tak więc możliwe jest przyłączenie jej do każdej atarki! Model ten jedynie oglądałem z zewnątrz i nie miałem możności go przetestować, więc nic pewnego nie mogę więcej powiedzieć. Jest możliwe, że miał nieco zmieniony ROM. Sprzedawany był w zestawie z grami na modułach i pistoletem świetlnym. Oczywiście można do niego podłączyć magnetofon (to dla masochistów), lub stację. [Dzięki dla Jeta/MEC za garść informacji!]
STACJE DYSKÓW

      ATARI XF35. Jest to stacja 3,5 cala o pojemności 720kB. Nie była produkowana masowo, można ją było kupić jako zestaw do montażu. Niespotykana w Polsce, ale znajdował się tu co najmniej jeden egzemplarz. Niestety spóźniłem się i nie zdążyłem go kupić (czy raczej Nietoperek nie zdążył). Zresztą i tak miała popsutą elektronikę - jakiś gość wziął ją dla napędu (do Amstrada).

      TOMS 360. Jest to w zasadzie TOMS 720, tyle, że z 40 ścieżkowym napędem. Firma TOMS wprowadziła ją na miejsce T720, gdy zniknęły z rynku odpowiednie napędy. Utrzymują przy tym, że modelu napędu, który był stosowany w T720, nie można zastąpić żadnym innym - co wydaje się wątpliwe i podejrzane. Zewnętrznie i wewnętrznie T360 jest identyczna ze swoją poprzedniczką. Poza brakiem formatu 720kB i możliwości oddzielnego formatowania ścieżek parzystych i nieparzystych (co oczywiste), niczego jej nie brakuje. Niestety, mimo braku głównego atutu poprzedniczki, cena pozostała niezmieniona. To już zresztą szczegół, ponieważ firma TOMS przypuszczalnie już nie będzie ich wytwarzać. Dodam, że tak samo, jak T720 występuje w mutacjach: "C" - z interfejsem centronics i "CR" - z centronicsem i uproszczonym RS232 (wg. MacGyvera do dupy). Taką wersję stacji TOMS 360 posiadam ja.

      SN 360. Stacja stworzona jako alternatywa dla XF-551 przez Studio Komputerowe "AS". Ma identyczne jak ona parametry - stacja DD, stacja jest dwustronna. Wymiary przedniej ścianki są równe wymiarom napędu od "pisi", w który jest wyposażona, plus jakieś 2 mm na pomalowaną na szaro blachę, w którą ją okuto. "W głąb" jest prawie tak długa, jak TOMS 720 - jest więc długa a bardzo płaska. Jedyna diodka pełni równocześnie funkcję "power on" i "busy". Wobec XF-551 ma tę zaletę, że nie ma problemu ze zmianą gęstości. Ma za to kupę wad. Nie potrafi sformatować dysku w FM, a jedynie w MFM. Wyjaśniam, że zapis FM stosowany jest w formacie single. SNka formatując więc na "SD" oszukuje i robi rozrzedzony "MD". Tak więc formatu tego nie odczytałaby stacja ATARI 810 (tylko ona!). W użytkowaniu nie sprawia to jednak żadnych problemów. Druga wada to "nieprzelotowość". To wady sprzętowe, jest jeszcze sporo błędów w systemie operacujnym stacji. O ile się zorientowałem, nie rozpoznaje standardu PERCOM (!), a w każdym razie nie w pełni. Ergo: nie działają z nią np. Tight formater i Tight disc copy z pakietu Bonus side '97. Stacja nie melduje przy formatowaniu o numerach uszkodzonych sektorów, więc nie chodzą żadne "bad disc formatery". Pomimo wielu wad, w czasie użytkowania nie sprawia kłopotów i zżera znacznie mniej nerwów niż np. TOMS. Była to moja pierwsza stacja i używałem jej od 10.12.1992, więc znam ją dobrze. Tkacz - użytkujący ją obecnie - utrzymuje, że pracuje mu się z nią lepiej, niż z LDW 2000, która mu (s)padła. SNka może też odczytywać dyski formatu IBM. Opis tej stacji znaleźć można w Bajtku nr 8-9/93. Test SN360 i TOMS360 ukaże się też w jednym z następnych numerów Syzygy.

      Karin maxi drive. Jest to w zasadzie po prostu sterownik pozwalający na podpięcie do ATARI napędów od pisi: 5,25 lub 3'5 cala (lub oba na raz) o pojemności 720 kB. Podłącza się go do szyny równoległej i pracuje jako "new device", co sprawia, że chodzi jak błyskawica, ale sprawia masę problemów.

MAGNETOFONY

      Oprócz wymienionych w numerze 1 Seriousa spotkać można (nawet bardzo często) CA12 i XCA12. Są to w zasadzie XC12 w innej obudowie (CA12 był produkowany przez California Acces), są tak samo badziewne.
      Warto dodać, że istniały interfejsy, umożliwiające podłączenie do ATARI zwykłego magnetofonu - coś ala Spectruś ;-).

      Co do systemów turbo, to istnieje ich więcej.

      1. TURBO 2000 ma następujące odmiany:

  • T2000F - różni się sprzętowo - nie ma dodatkowego kabelka wtykanego do portu joysticka, zamiast tego w magnetofonie jest wbudowany przełącznik normal/turbo. Z punktu widzenia systemu zapisu jest kompatybilny z T2000.
  • T2001 - to poprawiony system operacyjny, był sprzedawany przez firmę TOMS na jednym module z MyDOSem.
  • T2002 - Też zmieniony system.
  • T2000+ - Poprawiony system, opublikowany w Tajemnicach ATARI.
      2. TURBO 2600 - mało znany system. Można o nim przeczytać w "Moim ATARI" nr 3.

      3. TURBO ROM - reklamowany jako najszybsze turbo do magnetofonów ATARI - wg. producenta "Misja, Fred, poniżej 1 min.". To jedyne dane, jakie mam.

      4. O tym systemie naprawdę nie wiem, jak można było zapomnieć. TURBO BLIZZARD to najlepsze, naprawdę dobrze zrobione turbo. Wprawdzie od T2000 dużo szybsze nie jest, ale posiada znakomity OS, z którym można naprawdę pracować, a nie tylko grać. Człowiek który "zaraził" mnie uczuciem do ATARI utrzymywał, że istnieje też Blizzard do stacji dysków, aczkolwiek nic o takim więcej nie słyszałem.

MODEMY

      Poza modemami wymienionymi przez Jagera (badziewnymi) firma ATARI produkowała też bardzo dobry modem do małego ATARI i nie tylko. Jest to SX212. Jest to modem uniwersalny - oprócz RS 232S posiada złącze szeregowe ATARI, a więc można podłączyć go do naszego pupila bez kłopotu. Pracuje z prędkością 300, lub 1200 bitów/sek. Pracuje w standardzie BELL 130 i BELL 212A, wbudowany język to Hayes AT. Chodzi też bez problemu z innymi komputerami, jak ST, czy pisi. Szczegółowy opis możecie znaleźć w Bajtku nr 2/93, został tam oceniony jako bardzo dobry. Kosztował wówczas 850,000 zł. Być może ktoś z Was zechce spróbować go zdobyć, podam więc adres ówczesnego dystrybutora:

      SOLO Co. LTD. (to nie żart!)
      Warszawa, ul. Polna 54 C
      tel 25-75-81, 25-75-82
      fax 25-75-83.

Spróbować zawsze można, a nuż gdzieś im jakiś egzemplarz został i opchną go za grosze! SX212 jest w takiej samej obudowie, jak XEP80 (standardowa obudowa używana przez firmę ATARI również do np sterownika drukarek laserowych...), tak więc pewnie ładnie wyglądałyby postawione obok siebie.

INTERFEJSY

      Niezłym interfejsem centronics jest ELMECOM. Podłącza się go do portu joysticka i wyposażony jest w przełącznik tekst/grafika, którym można włączyć lub wyłączyć zamianą EOL na CR+LF. Procedury obsługi znajdują się na module ROM i można na zainstalować pod adresy: $100, $500, $600, $CC00 lub $FF00. Jeśli kto chce, to może je sobie zgrać na dysk, aby mogły współpracować z programami na cartridge'ach. Podam wam adres producenta i dystrybutora tego sprzętu:

      Elmecom sp. z o.o.
      Al. Wojska polskiego 31
      18-300 Zambrów
      tel 31-38, 31-01, 31-29, 31-47
      fax 31-10
      tlx 852250

Opis tego urządzenia możecie znaleźć w Bajtku nr 3/92.

      Kolejnym interfejsem centronics jest ATRAX. Działa podobnie, jak Microprint - podłącza się go do złącza szeregowego i nie wymaga on żadnego oprogramowania. Pracuje z konwersją EOL->CR +LF. Ponoć powszechny w Polsce, choć go nie widziałem.

      URZÂDZENIE GPG to dość wielofunkcyjny wynalazek. Spełnia ono funkcje:

  • cartridge TURBO 2000,
  • interfejsu centronics,
  • programatora EPROMów,
  • uniwersalnego cartridge'a: zapisywane na EPROMach programy można wymieniać wkładając je w podstawki.
Ten wynalazek sprzedawało Studio Komputerowe CHIP, adres:

      Al. Wojska Polskiego 14
      skrytka pocztowa 15
      24-320 Poniatowa
      tel. 45-14

W katalogu to urządzenie kosztowało ok. 750,000 zł, ale to było bardzo dawno temu, jak bardzo - nie wiem, bo w katalogu nie ma daty...

      Firma Covox stworzyła COVOX VOICE MASTER. Jest to przetwornik analogowo-cyfrowy i cyfrowo-analogowy. Posiada mikrofon i słuchawki (nie odtwarza poprzez kanały ATARI), do kompa podłącza się go przez port joysticka. W komplecie znajduje się sporo programów, jak Voice Harp Composer (do robienia muzyki na digitach), Black Jack (w czasie gry w oczko wydajemy polecenia głosem), zegar podający godzinę głosem, program rozszerzający zasób komend Basica. To urządzenie może też pracować z Commodore 64 i Apple II. Info wg ATARI magazyn nr 2/93.

      PARROT (czyli papuga) firmy Alpha systems to przetwornik analogowocyfrowy, lecz w przeciwieństwie do poprzedniego dźwięk odtwarza się tu przez normalne kanały dźwiękowe ATARI. Mówiąc po ludzku, jest to sampler. Podłączany jest do portu joya i oczywiście posiada stosowne oprogramowanie. Info wg ATARI magazyn nr 2/93.

      XEP 80. To interfejs pozwalający na uzyskanie 80 kolumn na ekranie, oraz posiada wbudowane złącze centronics. W trybie video pracować z nim dobrze będą tylko programy używające systemowych procedur ekranowych. Są też takie, które posiadają specjalne wersje, lub mają wbudowane procedury umożliwiające pracę z nim (np. Atari writer, czy też MAE - najlepszy macroassembler na ATARI - jego opis wkrótce w Syzygy). Są też schody: wymaga on dobrego telewizora, a jeszcze lepiej - monitora, inaczej nie będzie widać skrajnych kolumn, albo - w gorszym przypadku - zerwie się synchronizacja i nie zobaczycie nic. Na pewno do jego podłączenia nie nada się Helios - latały mi tylko jakieś paski. To samo było w przypadku TV Panasonic (a niektórzy sądzą, że to dobra firma). Tak, pewnie się domyśliliście, mam to coś. Myślałem nawet, że jest zwalony, ale nie. Na moim nowym TV 14" marki Skytronic działa dobrze, obcina tylko lewą krawędź ekranu (to wina TV). Na TV Sanyo 21" cali działał już całkiem cacy, mimo, że był to baardzo stary telewizor. Do centronicsa nie można mieć zastrzeżeń. Całość podłącza się do porty joysticka (dowolnego - nie przeszkadza w używaniu żadnych manipulatorów). Procedury obsługi są na dysku, razem z przykładowymi programami. Handler jest relokowalny, a ponadto dołączona jest jego źródłówka w Mac65 - kto potrafi może więc wyposażyć swój program w procedury obsługi tegoż.

INNE

      Skoncentruję się teraz na bajerach podłączanych do portów joysticka.

      PADDLES, czyli potencjometry. Co więcej dodać? Chyba nic, bo to tak samo jakbym omawiał joystick ;-). Sprzęt raczej rzadki.
      TOUCH PAD, czyli tabliczka graficzna. Podłącza się ją do portu joya. Działa na tej samej zasadzie, co potencjometry, więc może być stosowane tam, gdzie i one. Istnieją dwa standardy tych manipulatorów - KOALA TOUCH PAD, oraz ATARI TOUCH TABLET, ale różnica jest niewielka. Nie posiadam, więc więcej nie wiem.
      LIGHT PEN, czyli pióro świetlne. Pióro do ATARI było sprzedawane ze specjalnym programem na module. Opis możecie znaleźć w Syzygy 3, więc nie będę nic więcej pisał.

      Ponadto do atarynki można przyłączyć oprócz joysticków MYSZY od Amigi lub ATARI ST. Oczywiście, stosowny prog musi mieć procedury obsługi - naprawdę, pracuje się znakomicie. Każdy kto sobie popróbuje zapragnie gryzonia. Polecam mysz z przełącznikiem ST/Amiga. Jest jeszcze mysz od C-64, która udaje tylko joystick - co też bywa bardzo przydatne - zwłaszcza dla grafików.

...do SZYNY RÓWNOLEGŁEJ...

      Firma TOMS sprzedawała (sprzedaje?) moduł ROM z MyDOSem 4.50T i TURBO 2001. Test ukaże się w Syzygy.

      Na takichże modułach dostępne są języki programowania, jak np. ACTION!, BASIC XL, czy BASIC XE. Rozpowszechniony jest SPARTADOS X. Mogą też być one łączone, np. ACTION! + BASIC XE, albo SPARTA + ACTION! + BASIC XE + MAC65.

      Do pierwszych modeli ATARI można było kupić ROZSZERZENIA PAMIĘCI na modułach. Były to zarówno rozszerzenia do 64kB (np. w ATARI 600XL), jak i coś w rodzaju RAMCARTA, ino bez bateryjek.

      Na ATARI można było też pracować pod kontrolą systemu CP/M! Był to moduł z procesorem Z80 (!) - czyli po prostu emulator sprzętowy... Producent nieznany. Wątpię, czy w Europie jest choć jeden taki bajer. Ot - ciekawostka.

      Również na module istniał kiedyś GRAFICZNY SYSTEM OPERACYJNY. Oj Zoltar, nie jesteś pierwszy. Nie przyjął się - nic więcej nie wiem.

      Co do ostatnich dwóch badziewi - jeśli ktoś coś wie, to będę wdzięczny za każde info, bo nawet nie mogę dać sobie nic uciąć, że nie padłem ofiarą dezinformacji. I jak tu napisać rzetelny artykuł mając takie znikome informacje...

Czytelników konkurencyjnego zina Serious
pozdrawia: Jurgi/Filodendron