Sceno... i co dalej?


      Jesteśmy świadkami przysłowiowej "zmiany warty" dokonującej się co jakiś czas na "starych" scenach różnych platform sprzętowych. Może trochę to zawiłe, ale mówiąc "po ludzku" co jakiś (trudny do ustalenia) czas, część ludzików działających na scenie przenosi się na inne platformy i znika z naszego ataryniarskiego punktu widzenia.

      Ostatnio jednak został wykreowany nowy model scenowca ataryniarsko-amigowego, lub ataryniarsko-pecetowego i jeszcze przez jakiś czas można by tak wymieniać. Swoje zdanie co do takiej dwoistości postawy wyraził w artykule PC kolega Titus z grupy Shadows ja także wypowiedziałem swoje zdanie w tekściku zatytułowanym PCO. Wszyscy Ci dwulicowcy jeszcze przez jakiś czas będą się pałentać po naszej scenie stwarzając pozory obecności. Oczywiście jak na każdej scenie, tak i na naszej zawsze wykonywane były pewne ruchy w postaci przenosin poszczególnych person z jednej grupy do drugiej, rozpadu jednych grup, powstawania innych. Wszystkie te ruchy były jednak jakgdyby pozorne, bo przecież i średnia ilość scenowiczów i średnia ilość grup pozostawała prawieże bez zmian.

      Jednak w ostatnim czasie scena przeżywa prawdziwe trzęsienie ziemi. Tym razem nie ma żadnych pozornych ruchów, rozlatują się naprawdę grupy bardzo silne i to nie wskutek jakichś wewnętrznych niesnasek pomiędzy ich członkami, wielu członków tak zwanej elity zmienia platformę sprzętową likwidując swoją działalność na scenie Atari. Dotarła do mnie ostatnio wiadomość o likwidacji jednej z najpotężniejszych grup na naszej scenie w ostatnim czasie - Pentagram Group. Likwidacja grupy nastąpiła z chwilą wejścia w posiadanie komputerów klasy pycy przez ZBXVirus'a jednego z aktywniejszych muzyków i działaczy scenowych, jeśli można użyć takiego określenia. Ze sceny Atari znika także jeden z lepszych grafików pochodzący z tejże samej grupy Blasph. Nie wiem co dzieje się z innymi członkami tej grupy, jednak od momentu opuszczenia jej szeregów przez znanego kodera z Giżycka Bloomer'a, wyraźnie zawężyła się działalność grupy do tworzenia tylko magazynu dyskowego - legendy - Pentagram Zine.

      Utworzona zupełnie niedawno grupa Exellent, skupiająca w swoich szeregach naprawdę same sławy, także już nie istnieje... Bloomer, jej czołowy koder (pierwsze miejsce Demo Compo Orneta'97) został szczęśliwym posiadaczem Falcona 030, Kuchara drugi koder grupy jest szczęśliwym posiadaczem Amigi 1200, natomiast czym się zajmuje Wódz trudno mi powiedzieć wiem, że wyprzedawał swój sprzęt (słyszałem o sprzedaży stacji). Nie wiem co stało się z ich naprawdę dobrym muzykiem - Josh'em.....

      Opierając się na wiadomościach pochodzących z Inter Maga nie za dobrze dzieje się w tak starych i sławnych grupach jak Tight, Shadows, a i ostatnio niezaciekawe odgłosy docierają z Apokalypse Raiders.

      Właśnie w takiej sytuacji nasuwa się chyba samo i wszystkim na usta, pytanie, i co dalej, sceno? Zanim jednak pokusimy się o próbę odpowiedzi na to pytanie dobrze by było podsumować sytuację w jakiej znajduje się nasza scena dzisiaj. Przedewszystkim sprzęt, który znajduje się na scenie chyba już w niczym nie przypomina tego, z którym na scenę tą wchodziliśmy. Najgorzej chyba wygląda sprawa od strony narzędzi służących do programowania. Tutaj chyba nie zmieniło się nic. Króluje w dalszym ciągu Quick Assembler, choć teoria programowania posunęła się znacznie naprzód. Oczywiście znacznie ułatwiają pracę freezer'y (harware - wymysł ostatnich lat) i znacznie powiększona pamięć RAM komputerów. Jeżeli chodzi o grafikę, nastąpił niesamowity skok jakościowy. Wykorzystuje się "nowe" tryby graficzne przeważnie stosujące przeplot tz. interlace co umożliwia tworzenie obrazów w większej rozdzielczości i o większej ilości kolorów. Co tu dużo gadać, efekty graficzne są zwalające z nóg. Muzycy też nie mogą specjalnie narzekać, powoli standardem staje się muzyka stereofoniczna tworzona przy pomocy protracker'a, wspomagana samplami. Zostaliśmy uzbrojeni w urządzenie o nazwie Covox, umożliwiające nam wykorzystanie ośmiobitowych sampli! Słuchając "dzisiejszej" muzyki ma się nieodparte wrażenie "wczesnej" Amigi... Oczywiście trzeba sobie zdawać sprawę z faktu, że ten wspaniały sprzęt na pewno nie zniknie ze sceny, za jakiś czas sprzedane komputery powrócą na scenę, lecz u boku zupełnie innych ludzi.

      To wszystko, co wymieniłem do tej pory nie jest jeszcze zbyt przygnębiające. Jednak zaczyna się zaraz nasuwać pytanie, a cóż to za inni ludzie mają się nam pojawić? Doświadczenie ukazuje nam, że na pewno są to ludzie bardzo młodzi a nawet jeszcze młodsi! Dziesięcio, jedenasto, czy dwunastolatkowi jest niewątpliwie trudno sprecyzować krąg swoich zainteresowań. W tym wieku trudno o jakąś "specjalizację" scenowicza. Jeszcze o ile rzecz dotyczy grafików jest to sprawa talentu, a ten jak wszyscy wiedzą jest raczej niezależny od wieku delikwenta. Oczywiście oprócz wspomnianego talentu trzeba jeszcze posiąść umiejętność obsługi jakiegoś programu graficznego. W przypadku muzyków, zdarzają się już w tym wieku ludzie nawet ze stosunkowo wysokim wykształceniem muzycznym, jednak programy do komponowania muzyki komputerowej są już trochę bardziej skomplikowane i nie wszyscy ci, co potrafią grać na "zwykłych" instrumentach, potrafią sobie poradzić z muzyką komputerową. Najlepszym przykładem jest "meteoryt" Tarżan, który pomimo muzycznego wykształcenia i umiejętności gry na kilku instrumentach, zupełnie nie potrafił poradzić sobie z tworzeniem muzyki komputerowej.

      Zupełnie inaczej ma się sprawa z koderami. Niestety w tej branży oprócz talentu znajomości sprzętu i programów służączych do kodowania, znajomości języka, potrzebna jest jeszcze dosyć spora wiedza teoretyczna. Trudno sobie wyobrazić kogokolwiek, kto zakodował by jakieś elementy grafiki wektorowej zupełnie nie znając teori ruchu punktu w przestrzeni. Już nie chcę wspominać o problemach związanych z przeniesieniem zasad ruchu punktu w przestrzeni na płaszczyznę...

Dlatego odnoszę wrażenie, że wobec koderów niestety obowiązują pewne minimalne wymagania wiekowe... Tutaj już niestety czarno widzę. Oczywiście pozostaje na scenie cała masa koderów, którzy swoją wiedzą teoretyczną i praktyczną zuełnie spokojnie są w stanie sprostać wszelkim wymaganiom, ale trzeba mieć świadomość, że...

      Już od jakiegoś czasu można zaobserwować wyraźny spadek twórczości scenowej. Odnosi się wrażenie, że ludzie zaczynają tworzyć progi tylko w celu zademonstrowania ich na imprezach typu Copy Party. Mam wrażenie, że o aktywności świadczy też fakt ilości prac zgłaszanych do konkursów podczas tych imprez. Nie chcę tu być złym prorokiem, jednak wydaje mi się (może rzeczywiście wydaje mi się!), że zniknięcie z naszej sceny paru nazwisk (no, może dziesięciu) może cofnąć naszą scenę o kilka lat wstecz, a być może, że już nigdy nie będziemy w stanie podźwignąć się do poziomu z lat 96-97!

Zbycho Jabol/IDP