Konkurencja... czyli Syzygy #3


      Właśnie dotarł do mnie magazyn dyskowy SYZYGY edycja trzecia. Prawdę mówiąc podczas "odpakowywania" maga przyszła mi do głowy myśl aby napisać parę słów o tym magazynie. Bardzo niepokojące były słowa kolegi Vasco zawarte w liście do mnie: "nie wiem jaką wersję Ci posłałem, sterowaną joyem czy mychą". Przy moim szczęściu wersja, którą otrzymałem okazała się wersją sterowaną przy pomocy myszki. Oczywiście jest to przypadek wykreowany przez złośliwy los, który doskonale wiedział, że myszki nie posiadam.

      Drugim absolutnie rewelacyjnym wymysłem jest Windows OS made in Zoltar X. Ludzie! Co wy w ogóle wyprawiacie? Zupełnie nie mogę zrozumieć "producenta" jakiegoś programu, który z bliżej nieznanych powodów ogranicza grono użytkowników tegoż programu. Może najpierw przyczepię się do Zoltara, a właściwie źle powiedziane! Sorry Zoltar! Czepiam się do Windows OS. Został w niego wyposażony programik pt. "Scene register 4". I nigdy, pomimo posiadania kilku wersji tego proga nie udało mi się go odpalić! Najprawdopodobniej istnieje jakiś sposób lub metoda na odpalenie tegoż, gdyż absolutnie nie chce mi się wierzyć, że to wogóle nie działa. Staram się usilnie wmawiać sobie oraz wszystkim w koło, że jest to wina mojego sprzętu. Jednak najbardziej przykrą dla mnie myślą jest ogarniający mnie powoli niepokój: A może ja nie potrafię tego zrobić?

      Jeśli chodzi o Atari, to mam kilka "manii" prześladowczych dotyczących tego sprzętu. Wszyscy, z którymi koresponduję doskonale je znają. Nie chcę tu wyciągać wszystkich swoich fobi, ale jednej nie daruję. Jest to kompatybilność w dół. Chodzi mi o to, że "prządnie" napisany program powinien "chodzić" nawet na gołej 65'tce. Najlepszym tego przykładem jest (chyba) magazyn dyskowy SERIOUS. Kolegom, którzy nie wierzą polecem serię eksperymentów (lepiej nie, he, he - Jager).

      Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że cała masa kolegów ma zupełnie odmienne zdanie, ale nie wolno nam dopóścić do sytuacji znanej użytkownikom innych komputerów kiedy to okazuje się, że jakaś konfiguracja jest za słaba aby odpalić proga. Zgadzam się z twierdzeniem, że komputer mocniejszy powinien zapewnić użytkownikowi większy komfort pracy czy zabawy. W przypadku programów bardzo skomplikowanych może wystąpić sytuacja, że praca programu na komputerze wyposażonym słabiej będzie nie do zniesienia, ale będzie! Absolutny brak takiej postawy daje się zauważyć u wielu kolegów piszących swoje programy. Tutaj jest właśnie osobisty przytyk do kolegi Vasco za magazyn SYZYGY. Odnoszę wrażenie, że tylko brak przemyśleń nad koncepcją magazynu doprowadził do tego, że z procesu sterowania magiem wyeliminowano klawiaturę. Przecież chyba nie brak umiejętności włączenia tego urządzenia do systemu sterowania magiem. Jest to tym bardziej zastanawiające, że nie ma najmniejszej wątpliwości, że klawiaturę każdy z nas posiada, natomiast co do myszki...

      Ponieważ jestem dzisiaj w "czarnym" nastroju nachodzą mnie myśli o różnych "producentach" programów stosujących np. takie chwyty: W przypadku programów długich (magazyn dyskowy, duże demo) przed wczytywaniem przetestować ilość dostępnej pamięci RAM komputera. W przypadku odkrycia niewystarczającej ilości pamięci (np. poniżej 512 kB, albo jeszcze lepiej, poniżej 1 mB) zaniechać wczytywania proga. Jeszcze fajniejszą metodą byłoby wczytywanie tak wielu danych ile tylko zmieściłoby się w pamięci, a po jej zapełnieniu i nie odczytaniu proga w całości, wyświetlenie odpowiedniego komunikatu. Niech się nikomu nie wydaje, że piszę tu jakieś dyrdymały gdyż właśnie ten drugi sposób został zastosowany w magazynie SYZYGY. A nawet żeby nie uwłaczać autorowi, to zastosował on wariant drugi ale ulepszony. Magazyn się wczytuje lecz "wybieraczka" nie działa. W tym momencie ewentualny czytelnik magazynu został pozostawiony "sam sobie". Gdyby nie wspomniana wyżej uwaga w liście prywatnym od kolegi Vasco do dzisiaj bym nie wiedział dlaczego nie mogę odpalić żadnego artykułu nawet po gruntownym remoncie starego zakurzonego joysticka.

      Podsumowując całą sprawę, chciałbym zaznaczyć, iż nie miałem na celu obrażania kogokolwiek, ani nawet dyskredytowania konkurencyjnego produktu. Chciałem tylko zasygnalizować wszystkim, a twórcom programów przedewszystkim pewien powstający problem. Nie jestem przeciwnikiem wprowadzania do naszych zasobów sprzętowych nowych urządzeń, czy manipulatorów, ani procedur umożliwiających ich obsługę. Jednak chcę zwrócić waszą uwagę na fakt, że bardzo nieliczna jest grupa scenowiczów posiadających myszkę od Atari ST, niewiększa jest grupa posiadająca myszkę od Amigi, znacznie od tych dwóch liczniejsza jest grupa posiadająca w swoich zasobach joysticki, ale już na pewno wszyscy posiadamy klawiatury... W procesie tworzenia jakiegokolwiek programu bardzo istotna jest pierwsza część pracy nad nim. Trzeba dokonać przemyśleń nad jego konstrukcją. Błędy popełnione w tej części będą już wpływać na całą pracę nad i z programem. Uważam, że można sobie pozwolić na takie zachowanie się programu jak to zrobił Vasco w SYZYGY: jeśli artykuł nie zostanie odczytany to można się domyśleć, że znajduje się z drugiej strony dyskietki. Jednak nie można sobie pozwolić na pokazanie wybieraczki z wyświetlonym wskaźnikiem bez podpowiedzi czym ten wskaźnik ma być sterowany! A już o pozostawieniu ostatniej deski ratunku w postaci klawiatury wspominać nie chcę.

      Pozdrawiając wszystkich ludzi tworzących jeszcze na małą Atarkę, serdecznie dziękuję koledze Vasco za udostępnienie mi egzemplarza maga SYZYGY III i tym samym posunięcie tematu do tego artykułu.

Zbycho Jabol/IDP.

PS. Zaprzyjaźniony amigowiec przyniósł mi swoją myszkę i dzięki temu mam okazję odpalić tego maga. Magazyn jak magazyn. Muzyka gra, strony się zmieniają, artykuły się wczytują. Wygląd jaki jest każdy może sobie sam zobaczyć. Dla mnie wszystkie te elementy, które wymieniłem do tej pory nie mają większego znaczenia, choć nie brakuje na naszej scenie ludzi, którzy do tego przywiązują dosyć dużą wagę. Dla mnie w magazynie dyskowym liczą się przedewszystkim teksty. Bezstronnie podchodząc do sprawy autorzy SYZYGY potraktowali swój magazyn poważnie i pod względem zawartości sprawia dosyć dobre wrażenie. Jednak można mieć do nich dosyć sporo zastrzeżeń. Pomimo wszystko nie będę ich tu wywlekał na wierzch bo magazyn SYZYGY w porównaniu do innych ukazujących się magów plasuje się ze względu na jakość zamieszczonych w nim tekstów bardzo wysoko. Bardzo dużo w nim narzekań na "śmierć" maga na papierze. Ja jednak twierdzę, że magazyn taki ze względu na koszty wytwarzania, że tak powiem, nie ma szans przeżycia. Dotacje (o których wspominali koledzy) są reliktem upadłego ustroju komunistycznego i nie prowadziły do niczego. A z drugiej strony to swojego czasu wydawaniem papermaga usiłował zajmować się Zoltar X. Nawet usiłowałem go wesprzeć w procesie przenoszenia tekstów na pycy oraz samymi tekstami. Jednak zawsze mnie zastanawiało co się stanie jeśli ludzie pójdą w moje ślady i magazyn Zoltara osiągnie taką objętość, że samo kserowanie będzie kosztowało np. 20 zł?

Ale puki co, korzystając z darmowego wydania magazynu SYZYGY zapraszam wszystkich do jego lektury.

Od Jager'a: Właśnie otrzymałem wersję magazynu w której można wybrać urządzenie, którego będzie się używało do sterowania strzałką. Co prawda nie jest to zbyt "interesujące menu", ale lepsze takie niż żadne! Nie wiem czy jest to nowa wersja czy też stara z dodatkowym plikiem README.TXT i z tego też powodu zamieszczam informację jak wybrać odpowiednie sterowanie, aby ewentualnie każdy mógł spróbować.

      Wyboru sterowania dokonujemy przy pomocy dowolnego EDYTORA DYSKU!. Tak, tak to nie pomyłka! Pierwszy bajt, pierwszego sektora, pierwszej strony dysku magazynu odpowiada za sterowanie i tak:

  • 00 - joystick
  • 01 - mysz od Amigi
  • 02 - mysz od ST
Myłego czytania konkurencyjnego magazynu...