SpartaDOS X trochę inaczej


      Kiedy to zostałem posiadaczem komputera ATARI 130 XE z pamięcią rozbudowaną do 320 kB zaczęły pojawiać się pewnego rodzaju problemy. Kiedy jednak "uszczęśliwiłem" się nabywając stację dysków TOMS 710 kłopoty zaczęły się na dobre.

      Jedynym, możliwym do zaakceptowania przezemnie DOS'em był SpartaDOS X. Nie chcę się tu wdawać w szczegóły gdyż pewnie już gdzieś o tym pisałem, przypomnę jednak, że podstawowymi moimi bolączkami były, brak możliwości pracy stacji TOMS 710 w trybie "turbo" pod nadzorem SpartaDOS X i brak możliwości wykonania "zimnego startu" komputera.

      Po moich publicznych wystąpieniach, skontaktował się ze mną kolega Konrad Kokoszkiewicz, który to jest autorem procedury umożliwiającej ustawienie stacji TOMS 710 (720) w tryb pracy "turbo" podczas pracy pod SpartaDOS X. Od kolegi Konrada Kokoszkiewicza otrzymałem programiki:

  • TOMS.SYS
  • TOMS.COM
  • TOMS.M65
Program TOMS.M65 jest tekstem źródłowym napisanym w konwencji makroassemblera MAC65 programów TOMS.COM i TOMS.SYS. Wszyscy zainteresowani mogą sobie odpalić MAC'a i postudiować ten tekst.

Program TOMS.COM jest krótką procedurką przełączającą stację w tryb "turbo" i może być używany jako polecenie "zewnętrzne" DOS'u.

Oczywiście dla tych wszystkich, którzy mają zamiar używać tejże procedurki wraz ze SpartaDOS X, jest bardziej istotny programik TOMS.SYS, który instaluje procedurę szybkiej transmisji podczas inicjowania całego systemu. Uzyskuje się to wpisując do pliku CONFIG.SYS linii:

DEVICE D1:TOMS.SYS

A tak oto wygląda plik CONFIG.SYS, którego ja używam na codzień:

USE BANKED
DEVICE SPARTA
DEVICE SIO
DEVICE ATARIDOS
DEVICE JIFFY
DEVICE RAMDISK 2,15
DEVICE D1:TOMS.SYS
SET PATH=CAR:;B:;B:>DOS;A:;A:SPARTA>;A:AKTUALNE>
SET PROMPT=$L>
SET BASIC=B:BAS.SAV

      W ten oto sposób pozbyłem się uczucia niedosytu kiedy to podczas odczytu lub zapisu zbyt wolno wydobywały się z głośnika miłe sercu dźwięki "pik,pik". Przy okazji rozbudowy pamięci mojego komputera kolega MacGyver zainstalował mi w moim komputerze urządzenie pospolicie zwane freezerem a przez autora Cobra Hacker'em. Urządzenie to opisywałem już na łamach maga CRAZY więc wszyscy zainteresowani mogą sobie poczytać.

      Dzisiaj chciałbym się skupić na dosyć (przynajmniej dla mnie!) istotnej zalecie tegoż urządzenia. Otóż przy pomocy CH (Cobra Hacker'a) w sytuacji kiedy to komputer się "zawiesi" na amen można wymusić zimny start tegoż. Jednak jak pewnie wiedzą użytkownicy modułu SpartaDOS X wykonanie takiego "zwykłego" zimnego staru powoduje powtórny "rozruch" komputera ale tak jakby w gnieździe kartrdidża nie był zinstalowany moduł SpartaDOS X! Jest to równoznaczne z wykonaniem polecenia (DOS'u) COLD /N. W takiej sytuacji chcąc powtórnie uruchomić SpartaDOS X nie pozostaje nic innego jak wyłączyć zasilanie i włączyć je ponownie.

      Jest to szczególnie bolesne w sytuacji kiedy to sięgając do wyłącznika mamy świadomość, że niszczymy w sposób bezpowrotny efekt wielogodzinnej często pracy. Podczas przeglądania moich zbiorów znalazłem programik XON2.COM oraz plik tekstowy będący opisem tego programu. Plik ten (w wersji angielskiej) gdzieś tam poniżej. Teraz chcę opisać w paru słowach jak ja rozwiązałem ten problem.

      Używając polecenia BOOT (także polecam lekturę maga CRAZY #1) zaznaczamy plik XON.COM jako pierwszy do uruchomienia. Odczytanie i uruchomienie tego pliku (i ponowne uruchomienie komputera a wszystko odbywa się automatycznie i prawie niezauważalnie...) powoduje wywołanie takiego zjawiska, że w przypadku zimnego startu komputera maszyna zachowuje się tak jak w przypadku ponownego wyłączenia i włączenia komputera (oczywiście z wyjątkiem zmian na pamięci dodatkowej!). Od teraz kontrolowany zimny start komputera (czy to COLD /N, czy JMP $E477) powoduje powtórne uruchomienie SpartaDOS X z zachowaniem zawartości ramdysku! Oczywiście jest to już bardzo duży postęp jednak ręce człowieka świerzbią aby wypróbować działanie CH...

      I tu przykra niespodzianka. Po wywołaniu zimnego startu przy pomocy CH traci się znowu ramdysk. DOS nie rozpoznaje dysku. Aby go powtórnie uruchomić trzeba go zwyczajnie sformatować... Nie znam się specjalnie na elektronice, nie znam się na zasadach działania tych urządzeń ale dobra próba nie jest zła. Ponieważ wiem, że CH działa zawsze na czterech bankach pamięci na raz, pomyślałem sobie, że można by zorganizować dodatkową pamięć komputera w dwa ramdyski, jeden o pojemności 64 kB ( cztery banki pamięci) a drugi o pojemności 192 kB. Tak też uczyniłem... Po wykonaniu zimnego startu kompa przy pomocy CH okazało się, że ramdysk "D" o pojemności 64 kB został uszkodzony, lecz ramdysk "B" o pojemności 192 kB przetrwał nieuszkodzony! Według mojej oceny gra warta świeczki. Uważam, że w zamian za bezpieczeństwo danych warto poświęcić te 64 kB... Oczywiście z tym poświęceniem jest to lekka przesada, w końcu te 64 kB jest do wykorzystania. Dane tam zgromadzone są tracone tylko w sytuacji "awaryjnej". Zawsze można tego ramdysku używać do przechowywania danych, które w czasie pracy nie ulegają modernizacji. Na przykład samego QA czy BH lub zbioru etykiet...

      I to by było na tyle... Intencją moją było zasygnalizowanie pewnego problemu. Oczywiście zdaję sobie, że SpartaDOS X nie jest systemem bardzo popularnym, jednak jest to chyba najlepszy DOS jaki powstał dla małego ATARI. Oczywiście sens pracy pod nadzorem tego DOS'u istnieje tylko wtedy kiedy dysponuje się odpowiednio dużą konfiguracją sprzętową. Zdaję sobie sprawę z faktu, że zasygnalizowane problemy rozwiązane zostały trochę "dyletancko" ale zawsze.

      Dodatkowym bodźcem dla mnie do napisania tego tekstu był odzew z jakim się zawsze spotykałem przy okazji moich publikacji. Czepianie się do DOS II+/D zaowocowało wspaniałym artykułem Jager'a na temat tego DOS'u i być może (jeśli jestem zbyt zarozumiały to proszę Cię Jager o wymazanie tego fragmentu!) programem SETUP dla DOS II+/D a i być może powstaniem TFM'a... Czepianie się do stacji TOMS zaowocowało uzyskaniem procedur szybkiej transmisji od kolegi Kokoszkiewicza i mam taką nadzieję, że i ten artykuł spowoduje jakiś odzew co także zaowocuje polepszeniem komfortu pracy z tym wspaniałym systemem... Już na sam koniec pozostawiam sobie apel z jakim chcę się zwrócić do wszystkich ataryniarzy mających dostęp do internetu. Otóż według informacji kolegi Kokoszkiewicza w archiwum atari o nazwie archive.nmich.edu znajduje się cała masa wspaniałych programików wspomagających pracę SpartaDOS X. Gdyby ktoś "przeflancował" to archiwum na scenę Atari, myślę, że zyskałby dozgonną wdzięczność niejednego z nas.

Zbycho Jabol/Idp