Tight File Manager, pierwsze wrażenia


      Zostałem obarczony najwspanialszym zadaniem jakim człowiek może zostać obarczony. Dostałem do przetestowania wspaniały program pt. Tight File Menager w skrócie TFM. W ogóle nie musiałem się w żaden sposób męczyć ani wysilać przy jego produkcji, natomiast mogę go krytykować do woli zyskując przy tym (chyba?) wdzięczność kolegi Jager'a. Jak daje się zauważyć, powolutku na scenie ATARI obowiązującym DOS'em zaczyna być DOS II+/D. Należy się zgodzić chyba z dwoma poniższymi twierdzeniami. Jest to bardzo dobry DOS, bodajże jeden z najlepszych jakie zostały napisane dla ośmiobitowego ATARI oraz jest to DOS stosunkowo słabo "udokumentowany". Wprawdzie w odpowiedzi na moje czepianie się mankamentów tegoż DOS'u kolega Jager w drugim numerze maga CRAZY opublikował bardzo szerokie "omówienie" możliwości tegoż, oraz programik, który to był nazwany SETUP'em. Zainteresowanych odsyłam do lektury odpowiednich artykułów.

      W tym momencie chcę zaznaczyć, że to wszystko co napiszę poniżej są to moje prywatne, że tak powiem, odczucia jakie mnie ogarniały podczas testów TFM'ra.

      Odnoszę wrażenie, że kolega Jager inspirowany podobnymi programami (np. MENU.COM ze SpartaDOS X) postanowił stworzyć coś podobnego, lecz za razem o znacznie większych możliwościach. Jak każdy program wychodzący spod pióra (klawiatura?) Jagera tak i ten program jest bardzo bogato udokumentowany! Opis wszystkich czynności możliwych do wykonania oraz wszelakich możliwych reakcji programu został zawarty w dwóch plikach tekstowych o łącznej długości 38140 bajtów. Trzeba tu zaznaczyć, że opis ten jest (przynajmniej mi został dostarczony) w konwencji edytora Panther co bez żadnych "wygłupów" umożliwiło mi jego natychmiastowy wydruk.

      Przyznam się szczerze i bez bicia, że przy mojej postępującej sklerozie była to czynność konieczna, chociaż do czytania instrukcji obsługi można się posługiwać zupełnie spokojnie samym TFM'em. Wprawdzie do tego typu programów mam nastawienie z lekka negatywne, gdyż są one dedykowane do ściśle określonego grona użytkowników. Jestem szczęśliwym posiadaczem komputera z pamięcią rozbudowaną do 320KB już z natury rzeczy nie lubię DOS'u II+/D ze względu na niewykorzystywanie do budowy ramdysku całej dostępnej pamięci. Jakoś nie mogę się pogodzić z tym marnotrawstwem, chociaż niektórym kolegom to nie przeszkadza. Drugim mankamentem zniechęcającym mnie do pracy pod nadzorem tegoż DOS'u jest fakt posiadania stacji TOMS 710. Praca pod nadzorem tegoż DOS'u niwelowałaby dwie podstawowe zalety wyróżniające tą stację od innych - możliwość dwustronnego wykorzystania dyskietki i wykorzystania jej olbrzymiej pojemności.

      To tyle na temat wad....Zdaję sobie sprawę z faktu, że jestem trochę marudny dopasowując wszystko do swojej konfiguracji. Dopasowując do średniej konfiguracji scenowej, program TFM posiada bardzo wiele zalet. Właściwie jest to jedyny znany mi program umożliwiający w sposób bardzo prosty łatwy i ELEGANCKI współpracę z DOS'em II+/D. Trochę kłopotliwa jest obsługa (trzeba pamiętać lub korzystać z opisu!) niektórych opcji. Opcje podstawowe są umieszczone na dole ekranu na belce i nie ma z nimi żadnych problemów. Natomiast przy wykorzystywaniu opcji dodatkowych w początkowym okresie często musiałem sięgać do instrukcji użytkownika, jednak po jakimś czasie człowiek zapamiętuje sposoby wybierania żądanych opcji. W moim odczuciu program jest niesamowicie mocny. Właściwie to nawet trudno sobie wymyśleć cokolwiek jeszcze czego nie możnaby uzyskać w bardzo wygodny sposób posługując się TFM'em. Trzeba przyznać, że program ten posiada bardzo elegancki wygląd. Wyraźnie widać, że autor zadbał zarówno o prawidłową współpracę programu z DOS'em, o rozbudowanie dodatkowych możliwości (multicopy itp.) i o wzbogacenie w dodatkowe elementy takie jak przeglądarka plików tekstowych (co ważne przy pomocy aż trzech do wyboru zestawów znaków!), rysunków, czy playerki do odtwarzania modułów muzycznych z CMC lub z MPT! Cały program jest wspaniałym narzędziem zwłaszcza przy kontaktach swapperskich. Bez żadnych dodatkowych programów można przeczytać lub napisać list, można wysłuchać nadesłanych muzyczek. Myślę, że program TFM jest wspaniałym uzupełnieniem wspaniałego DOS'u i powinien na stałe zgościć na dyskach "systemowych" bardzo wielu ludzi. W moim odczuciu praca nad tym programem to kontynuacja pracy nad SETUP'em dla tego DOS'a, który to chyba trochę fascynuje kolegę Jager'a. To bardzo dobrze powstają nowe wspaniałe programy umożliwiające ludziom "normalne" korzystanie z tego wspaniałego DOS'u, którego dotychczasowa obsługa pozostawiała wiele do życzenia.

      Wszystkich, których udało mi się zainteresować programem Tight File Menager odsyłam do jego szczegółowej instrukcji użytkowania napisanej przez autora programu - Jager'a/Tight. Moim celem było zainteresowanie ludzi tym programem, a nie jego szczegółowy opis.

Zbycho Jabol